kim kardashian do kolorowania

Nie powinniśmy traktować sztuki i celebrytów zbyt poważnie.

tekst Hana Beach
|
25 Listopad 2016, 1:25pm

Ilustratorka i projektantka Christina Lee twierdzi, że doświadcza synestezji. „Mogę zamknąć oczy i wyobrażać sobie historie albo kształty, pasujące do piosenki, której słucham". Musimy przyznać, że do tanecznych utworów, które tworzą ścieżki dźwiękowe jej animacji, idealnie pasuje jedynie jej charakterystyczny odcień różu #F334FFF.

Lee urodziła się w Austin w Teksasie, a wychowała się na idyllicznym przedmieściu San Jose w Kalifornii. Sztuką zainteresowała się w dzieciństwie. „Komiksy są świetnym środkiem wyrazu dla artystów, którzy nie potrafią pisać, a chcą opowiedzieć historię — tak, jak ja". Christina porzuciła tworzenie prac w klimacie anime i Kalifornię, by przenieść się do Pittsburgha i zdobyć dyplom ze sztuk pięknych na Carnegie Mellon University. Tam w końcu wykształciła swoją absurdalną i czasem lekko niezdarną kreskę. Tworzy gify z podskakującymi pośladkami, roztapiającymi się lodami i Drake'iem. Wydała także kolorowankę pełną ilustracji z Kim Kardashian. Sztuka Christiny jest jednocześnie niewinna i niestosowna. Jej szalone scenariusze i jaskrawe kolory przypominają nam, że sztuka powinna być zabawna.

Kiedy zaczęłaś rysować?
Od małego wiedziałam, że zostanę artystką. Z zapałem rysowałam w szkole podstawowej. Tworzyłam wszystko, od niepokojących komiksów i ilustracji fantasy po fan art „Czarodziejki z Księżyca". Lubiłam tworzyć własne postaci.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Dorastałaś w Kalifornii. Jak to wpłynęło na twoją sztukę?
Dorastałam na przedmieściach, otoczona samochodami i logotypami, byłam praktycznie otoczona symbolami kapitalizmu. Dlatego teraz czuję się swojsko w centrum handlowym czy spożywczaku. Nie chcę zabrzmieć jak gorliwa zwolenniczka kapitalizmu, ale lubię pokazywać tę kalifornijską, popową mentalność w swoich pracach.

Jak myślisz, dlaczego komiksy są wyjątkowym środkiem wyrazu?
Komiksy są sposobem na opowiedzenie historii, zajmują ciekawą pozycję między książką i filmem. Mogą być bardziej bezpośrednie niż sam tekst, ale w przeciwieństwie do filmu, mogą też być bardziej dwuznaczne dla czytelnika. Komiksy są jednocześnie przystępne i niejednoznaczne.

Czym wyróżnia się środowisko artystyczne w Pittsburghu? Czy widzisz, jak się rozwija?
Dobrze się zapowiada. Mieszka tu wielu twórców, bo koszty utrzymania się są bardzo niskie, a artyści są wspierani przez lokalną społeczność. Scena działająca w duchu zrób to sam również jest bardzo silna. Większość moich znajomych pracuje na pełen etat, a oprócz tego przygotowuje po kilka projektów na boku. Środowisko artystyczne zdecydowanie się rozwija, tak jak całe miasto. Przenoszą się tu duże firmy, życie nocne jest przyzwoite, a restauracje zdobywają uznanie w całym kraju. Podoba mi się życie w miejscu, które tak bardzo się zmienia.

Czy fascynujesz się innymi celebrytami poza Kim?
Uważam, że nasza obsesja na ich punkcie jest przezabawna. Traktujemy ich jak bóstwa. Kim Kardashian jest już chyba bardziej rozpoznawalna niż logo McDonald's, a nawet wizerunek Jezusa.

Czy masz swój ulubiony moment z historii rodziny Kardashianek?
Chyba platynową transformację Kim. Świetnie wyglądała w blondzie i czarnym stroju, potem wszyscy utlenili włosy. Mnie też kusi.

Nad czym teraz pracujesz?
Nad projektem opartym na historii i kulturowym wpływie amerykańskich przydrożnych knajpek. Obecnie zbieram dane, ale jeszcze nie jestem pewna, w jakiej formie to zrealizuję (animacji, komiksu czy zinu). Przygotowuję też dużo gifów i szybkich rysunków na Instagrama. To dobry sposób na ciągłe tworzenie, co czasem stanowi wyzwanie. Pracuję też nad nowymi sitodrukami. Nie robiłam tego od ponad roku i już tęsknię. Mam nadzieję, że niedługo wrócę do studia z nowymi sitodrukami!

xtinalee.co

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hana Beach
Prace dzięki uprzejmości Christiny Lee

Tagged:
Kim Kardashian
Drake
Wywiady
Kultura
rysunki
ilustracja
Ilustracje
Christina Lee