Reklama

rewolucja rosyjska

Środowy pokaz Goshy Rubchinskiyego pokazał podobieństwa między Rosją i Włochami.

tekst Anders Christian Madsen
|
17 Czerwiec 2016, 8:55am

Gosha Rubchinskiy spring/summer 17

We Włoszech, kraju kontrastów, łatwo zapomnieć o ich faszystowskiej historii. Dlatego nie wszyscy od razu skojarzyli, dlaczego pokaz Goshy Rubchinskiyego ma odbyć się we Florencji podczas Pitti Immagine. Co młody rosyjski projektant, ze swoją nostalgią za żelazną kurtyną i fiksacją moskiewskim undergroundem lat 90., miałby robić w mieście Da Vinciego i Michała Anioła? Jednak dla każdego, kto pojawił się na środowym pokazie w opuszczonej fabryce tytoniu, pamiętającej czasy Mussoliniego, wszystko od razu nabrało sensu. „Znalazłem tutaj miejsce w stylu Goshy, we Florencji. Zrobiliśmy tu album, film i kolekcję, w tej starej fabryce czuję się więc, jak w domu. Trochę Rosji, trochę Goshy, we Florencji", powiedział po pokazie, w którym pozostał wierny swojej interpretacji poradzieckiego normcore'u lat 90. — fryzury „na jeżyka" albo „na czeskiego piłkarza". „Podobne wydarzenia miały miejsce w Rosji, Niemczech i we Włoszech. Dlatego w Rosji mamy podobną architekturę", zauważył, odnosząc się do komunistycznych, nazistowskich i faszystowskich systemów panujących w latach 30. i 40., oraz podzielonej Europy, którą po sobie pozostawiły. „Gdy tu wszedłem, poczułem się jak w domu. Coś znajomego dla oka i dla ducha. Ale chodzi też o zwrócenie uwagi na okres faszyzmu. Trzeba pamiętać swoją historię".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Gosha Rubchinskiy wiosna/lato 17

Gosha Rubchinskiy wiosna/lato 17

Gosha Rubchinskiy wiosna/lato 17

Gosha Rubchinskiy wiosna/lato 17

Gosha Rubchinskiy wiosna/lato 17

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Anders Christian Madsen