Reklama

seksizm w hollywood — cd.

Krytyka wyglądu Renée Zellweger jest iskrą, która wznieca pożar...

tekst Hannah Ongley
|
07 Lipiec 2016, 3:45pm

Rose McGowan ma już po dziurki w nosie doświadczeń z mizoginizmem w Hollywood. Było ich tyle, że Rose napisze na ten temat całą książkę. Na (nie)szczęście branża wciąż wydaje na świat kolejne dowody tego, jak okropnie traktuje kobiety, a szczególnie te, które robią dziwne i nienaturalne rzeczy, np. starzeją się. W zeszłym tygodniu krytyk filmowy magazynu Variety, Owen Gleiberman, napisał seksistowski artykuł o swoich przemyśleniach na temat takich kobiet zainspirowany zwiastunem kolejnej części przygód Bridget Jones. Autor całą winą obarcza Renée Zellweger, skarży się, że aktorka odebrała mu boskie prawo do jej wizerunku, który istniał 12 lat temu. „Nagle poczułem się, jakby coś mi odebrano", stwierdził.

McGowan w ostatnich latach została feministyczną bohaterką, a wszystko dzięki krytyce sposobu, w jaki Hollywood traktuje kobiety. Rose napisała celną i ciętą ripostę dotyczącą artykułu Gleibermana. „Według ciebie jej przewinieniem jest starzenie się w sposób, którego nie akceptujesz", napisała w The Hollywood Reporter. „Kim ty w ogóle jesteś, żeby cokolwiek zatwierdzać? Twoje postępowanie jest podłe, szkodliwe, głupie i okrutne. To na kilometr cuchnie statusem quo przywileju białoskórego mężczyzny".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Rose McGowan, zdjęcie: Hot Topic, źródło @rosemcgowan

McGowan opisuje też swoje własne doświadczenie z Hollywoodzkim seksizmem: „Jestem kimś, kogo studio zmuszało do występu w programie Howarda Sterna. On w tym programie mówił, żebym pokazała mu swoje wargi sromowe, a uśmiechnięci publicyści obu płci stali z boku i nie zrobili nic, żeby mnie chronić". „Jestem kimś, kto dostawał groźby od fanów, kto wytrzymał nękanie, którego nawet nie potrafisz sobie wyobrazić, Owen... Chcę obalić takie nastawienie. Jako aktywny członek społeczeństwa chcę położyć kres praniu mózgów, które zbyt długo uchodziło na suche mediom i Hollywood. Pranie mózgów, które ty od dawna popierasz".

W głupotach Gleibermana na próżno szukać dowcipu, ale McGowan dodaje do niego trochę mrocznego poczucia humoru. Zacytowała oryginalny tekst i zamieniła nazwiska Zellweger i innych aktorek męskimi odpowiednikami. „Pracował z gwiazdami, które umocniły jego pozycję supergwiazdy, poprzez ich piękno lub sławę lub jedno i drugie. Rob Lowe, z poduszeczkowymi policzkami, zdziwionymi, wydętymi usteczkami i tymi charakterystycznie zmrużonymi oczami był piękny, ale nie w taki sposób jak Brad Pitt lub George Clooney".

Pozamiatane. Gleiberman odmówił komentarza na artykuł McGowan. Jak widać woli żerować na kobietach, które wyraźnie unikają konfrontacji.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley
Zdjęcie główne: materiały prasowe filmu „Bridget Jones's Baby"
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska