fotografując nastoletnie matki

Marta Giaccone spędziła 4 miesiące robiąc intymne zdjęcia młodym matkom w Newport, w Walii w ramach serii pt. „Be Still, My Heart”.

tekst Alice Newell-Hanson
|
27 Sierpień 2015, 11:23am

„Robiłam magistra w Walii i czułam brak inspiracji, gdy zaczęłam zauważać te wszystkie młode dziewczyny z dziećmi na mieście", mówi włoska fotografka, Marta Giaccone. „Na początku myślałam, że to niańki albo starsze siostry, potem zorientowałam się, że to matki". Postawiła sobie sztywny cel: każdego dnia porozmawiać z trzema dziewczynami, pchającymi wózki.

Marta była stażystką legendarnej fotografki Mary Ellen Mark. Pracowała w jej nowojorskim studiu, między innymi archiwizując zdjęcia. Gdy wróciła do Włoch, zdecydowała, że potrzebuje studiów fotograficznych. „Do tamtej pory byłam totalnym samoukiem", wyznała mi przez telefon prosto z Mediolanu. „Mimo tego, że mój ojciec też jest fotografem".

Newport z kolei bardzo przypominał jej rodzinne miasto, Mediolan, pod względem ogólnej szarości, do której nie mogła się przyzwyczaić. We Włoszech jednak nie istnieją kursy fotograficzne na poziomie uniwersyteckim, a gdy Marta zajęła się swoim końcowym projektem, zafascynowała ją niesamowicie różnorodna gama stylów życia, jakie zaoferowało jej południe Walii. „Mam wrażenie, że wiele dziewczyn, które zaczepiałam, myślały po prostu, że jestem stuknięta", mówi ze śmiechem. „Niektóre z nich zgadzały się, a potem nie odpisywały na moje wiadomości. Jednak 25 lub 30 z nich wytrwało do końca. Jestem im za to cholernie wdzięczna. Wpuściły mnie do swych domów, gdzie godzinami rozmawiałyśmy".

Seria fotograficzna pt. Be Still, My Heart, pokazuje zapoznane na ulicach Newport kobiety, w ich domach wraz z dziećmi. Niektóre z nich urodziły się jeszcze, gdy ich matki miały po 16 lat i nadal chodziły do szkoły. „Wiele z tych dziewczyn mówiło: 'jesteśmy rodzicami, takimi samymi, jak inni'", mówi Marta. Jednak na zdjęciach widać coś więcej. Ich typowe dla nastolatek pokoje, z bałaganem i ścianami obwieszonymi plakatami, zdają się opowiadać dużo głębszą historię, osadzoną w kraju, który plasuje się na 4. pozycji w Europie, jeśli chodzi o odsetek ciąży nieletnich.

Co sprawiło, że te dziewczyny chciały wziąć udział w twoim projekcie?
Niektóre z nich, miałam wrażenie, niemalże czekały na kogoś, z kim mogłyby porozmawiać. Na początku były bardzo nieśmiałe. Jednak gdy już byłam u nich w domu, sam na sam z nimi i dzieckiem, a czasami jeszcze ich chłopakiem, otwierały się. Atmosfera była bardzo intymna, poza tym wydaje mi się, że one czuły, że ja bardzo przejmuję się ich sytuacją, ponieważ nikt nigdy wcześniej nie pytał się o ich historię.

Odsetek ciąż u nastolatek jest wciąż bardzo wysoki w Wielkiej Brytanii, jednak istnieje też dużo uprzedzeń i generalizacji. Dlatego dziewczyny zawsze przybierały defensywną postawę. Poza tym są bardzo dumne. Mówiły mi, że oczywiście, nie planowały mieć dzieci tak wcześnie, ale zdarzyło się. Nie żałują i nigdy w życiu nie cofnęłyby się. Dziecko diametralnie zmieniło ich życie, i to na lepsze. Wiele z nich wyznało nawet, że dziecko było dla nich wybawieniem. Uważam, że to niesamowicie potężne stwierdzenie.

Jeśli chodzi o mnie, to ja byłam szczerze zainteresowana tym zjawiskiem, ponieważ we Włoszech ludzie mają dzieci dużo później. Sama urodziłam się, gdy moi rodzice byli dużo, dużo starsi. Jest to kompletnie inny świat od mojego. Ja nie mam żadnych uprzedzeń, zresztą, dlaczego miałabym mieć? Dla mnie to było interesujące, dowiedzieć się czegoś o życiach dziewczyn, tak totalnie różnych od mojego.

Czy wiele dziewczyn nadal chodziło do szkoły?
Niektóre z nich pracują, inne mają chłopaków, którzy pracują, jeszcze inne pobierają zasiłki z rządu. Są też takie, które i się uczą i pracują, co jest niesamowite.

Czy otrzymują jakiekolwiek wsparcie od znajomych i rodziny?
Niektóre dziewczyny mieszkają z rodzicami, którzy również pomagają opiekować się dziećmi. Prawie wszystkie z nich przestały wychodzić i imprezować. Wiele z nich wyznało mi: „Zmieniły mi się priorytety. Nie wychodzę, co oznacza, że straciłam wszystkich znajomych, ale to nic. Ja już nie czuję się na mój wiek, uważam się za dużo starszą". Znaczna liczba dziewczyn w wieku 16 czy 18 lat czuła, że nie wie, dokąd zmierza, a dziecko nadało im kierunek i sens, mimo że na początku je to przerażało. Teraz są bardzo silne i dumne. Niektóre z nich doświadczyły przemocy i wykorzystywania we własnych domach. Jedna z matek dosłownie ukradła jednej dziewczynie dziecko, o prawa do którego walczyły w sądzie. To było straszne.

Skąd twoim zdaniem bierze się tak duży odsetek ciąż nastolatek?
Żadne z walijskich dzieciaków, które spotkałam na ulicy, nie wiedziało, co ma zrobić ze swoim życiem. Właśnie pokończyli szkoły. Bujali się razem, jedząc, pijąc. Zadałam takie pytanie jednej napotkanej parze, dziewczynie z chłopakiem, którym robiłam zdjęcia. Odparli mi: „Robimy, co robimy, bawimy się, a o konsekwencjach będziemy myśleć później".

Co interesujące, większość dziewczyn czekała, aż ich dzieci skończą roczek, aby mogły dać je pod opiekę rodzicom i zacząć studia, na przykład na kierunkach zdrowotnych albo opieki społecznej. Podobało mi się to, że po tym, jak zaszły w ciąże, chciały zajmować się też innymi dziećmi. Kompletnie zmieniła się im perspektywa. Poznałam jedną 17-latkę, która chciała otworzyć żłobek. Niektóre nigdy wcześniej nie były w związku, inne bardzo dużo przeszły, zarówno w swoich domach rodzinnych, jak i z byłymi chłopakami, a teraz wreszcie czują się bezpiecznie. Mają kogoś, kto je potrzebuje, a to daje im siłę.

Czy wiele z nich również urodziło się, gdy ich rodzice byli bardzo młodzi?
O tak, absolutnie. Większość ich rodziców miało swoje pierwsze dziecko, będąc nastolatkami. Ich babcie i dziadkowie nadal są bardzo młodzi.

Jaki stosunek miały dziewczyny do twoich zdjęć?
Większość uważała, że wygląda bardzo poważnie, ponieważ jedyną wytyczną, jaką im dałam, to żeby się nie uśmiechały. Podobało mi się, że zdjęcia przypominały trochę Madonnę z Dzieciątkiem, a Madonna nigdy się nie uśmiecha. Jest dumna i silna. Niektóre dziewczyny podziękowały mi za zdjęcia, ale nie były jakoś specjalnie przejęte, bo i tak codzienne robią sobie selfie. Mają już bardzo dużo swoich zdjęć.

martagiaccone.com


Zobacz też: Bale dziewic w Ameryce.

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia: Marta Giaccone

Tagged:
Kultura
walia
marta giaccone