świat oczami yohji yamamoto

Rozmawiamy z mistrzem Yamamoto o karierze, o życiu bez oglądania się na przeszłość i o tym, dlaczego marka umrze razem z nim.

tekst Tess Lochanski
|
07 Październik 2015, 11:29am

Photography Charlie Engman

Powiedziałeś, że moda nijak się ma do trendów, co masz przez to na myśli?
Ja nigdy nie przestrzegałem zasad, jakie narzuca moda. Zawsze znajdowałem drogę na skróty, drogę, którą wykreowałem sam dla siebie. Chciałem zbuntować się przeciwko systemowi trendów i zaproponować coś zupełnie nowego. Gdy wszyscy mówią, że coś jest piękne, to mi się to nie podoba.

Czy uważasz się za artystę?
Nie wiem. Zawsze byłem ostrożny ze słowem „sztuka". Bo co to jest sztuka? Coś, co może przebić ci serce i zmienić życie? Jest to bardzo cenne słowo, ale też niebezpieczne, jeśli nieodpowiednio używane. Jeżeli moda byłaby sztuką, to sztuka nie byłaby w niej obecna.

Czy moda nigdy nie była sztuką?
Nie, nigdy. To zawsze były i są ubrania.

Myślisz, że świat mody bardzo się zmienił, odkąd się pojawiłeś?
Tak, szybka moda wszystko zrujnowała. Ludzie marnują ubrania. Kupują i kupują, często nawet ich nie zakładają, po czym finał jest taki, że lądują w koszu. To jest zaśmiecanie. Nawet niektóre produkty używane do tworzenia ubrań są toksyczne. I tak mamy już tyle niepotrzebnych odpadów na świecie. Ile samolotów lata właśnie na niebie? Ziemia się ociepla, jest jej źle, ona się złości. Naprawdę powinniśmy się zastanowić, jak można lepiej zarządzać przemysłem. Nie jestem żadnym środowiskowcem, ale już od dłuższego czasu czuję, że ziemia jest bardzo wkurzona. Potrzeba, aby każdy z nas się opanował. Nie spieszmy się, to jest męczące... Ci ludzie, którzy nieustannie chcą więcej i więcej. Pieniądze to cholernie nudna rzecz, nie uważasz? Coś, co powinno przynosić wygodę, w zamian przynosi wielki dyskomfort.

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że miałeś istotny wpływ na całe pokolenie projektantów?
Nowe pokolenie nie ma czasu na to, aby oddychać. Powinni przestać gapić się w ekrany. Patrzą na świat przez komputery, ale nic o nim nie wiedzą. Dla mnie to nie jest żadna walka. Nigdy nie znalazłem nikogo na moim poziomie. Ja nie mam rywala, a przynajmniej na razie.

Czy kiedykolwiek planujesz przestać?
Nie mogę wyobrazić sobie siebie przechodzącego na emeryturę. To musi być takie nudne... Poza tym uważam też, że trudno wyobrazić sobie moją własną markę beze mnie. Myślę, że Yohji Yamamato umrze wraz z Yohjim Yamamoto.

Tęsknisz czasami za przeszłością?
Tak, odrobinę. Jest coś romantycznego w przeszłości. Ona mnie pobudza intelektualnie, co nie oznacza, że spoczywam na laurach. Z każdym sezonem chcę tworzyć coś nowego. Cały ten rytm i moment w czasie to coś, co mnie napędza. Ja nigdy nie jestem zadowolony albo usatysfakcjonowany ze swojej pracy. Ta nieustanna gonitwa za „czymś lepszym" to mój silnik, to dużo więcej niż nostalgia. Jestem pesymistą, moja matka była wdową, a ja wychowałem się w biedzie. W wieku 5 lat zrozumiałem, że nie ma sprawiedliwości na świecie. Nigdy nie mogłem usiedzieć na miejscu, co było dosyć ciężkie, ale dzięki temu nie wpadłem w pułapkę nijakości.

Co można zrobić, żeby uniknąć tej nijakości?
Gdy zaczynałem w Tokio, każdy mnie krytykował. „Dlaczego on tworzy te brudne ciuchy"? Zamiast zrezygnować, zaryzykowałem, przeprowadziłem się do Paryża, tego przepięknego miasta i otworzyłem mały sklepik z nadzieją, że ktoś doceni te moje brudne ciuchy.

Cóż, sądząc po twoim sukcesie, to chyba się udało!
Ja zawsze obchodziłem się ostrożnie z sukcesem, bo sukces kreuje dużo przemocy. Ludzie są zawistni, zazdroszczą. A gdy już się go spróbuje, to wyścig nigdy się nie kończy. Dla mnie sukces to zapłata za dobrze wykonaną pracę. Amerykanie mają trochę inne pojęcie sukcesu [śmiech].

Czego pragniesz?
Jeśli chodzi o ubrania, stałem się encyklopedią. Mogę odpowiedzieć na każde pytanie, ale zaczyna mnie to denerwować. Chciałbym pójść dalej. Zacząłem pisać i malować. Jestem takim feniksem. Chciałbym też robić filmy.

Jakie filmy?
Pół fikcję, pół dokument. Albo porno.

Kredyty


Tekst: Tess Lochanski 
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia: Charlie Engman

Tagged:
FASHION WEEK
Yohji Yamamoto
ss 16
yohji
wiosna lato 16