marc jacobs miesza z błotem dziennikarkę

Redakcjo „New York Post” – miej się na baczności!

tekst Alice Newell-Hanson
|
28 Październik 2015, 10:25am

Jeśli interesujesz się modą, na pewno podczas porannego przewijania kolejnych postów na Instagramie natknąłeś się na „list otwarty" projektanta do dziennikarki, która w artykule „Co jest nie tak z Jacobsem?" wypomniała mu „problemy biznesowe" i „dziwaczne zachowanie". Reakcja Jacobsa była szybka - w kilku słowach zgasił Maureen Callahan z „New York Post". Oto pełna treść jego posta:

„Dziewczyno, chyba rozumiem, skąd twoje problem. Jesteś po prostu chora. Musisz czuć się strasznie przybita, niespełniona i samotna, jeśli bierzesz kasę za 'pisanie' (używam tego słowa w bardzo luźnym znaczeniu) artykułów, które są oparte na wyciągniętych z kontekstu fragmentach tego, co 'napisali' różni dziennikarze w ostatnim czasie, dla różnych gazet i w różnych krajach. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak bardzo musisz cierpieć, pracując dla najbardziej śmieciowej i nieodpowiedzialnej 'gazety' na świecie (LOL). Potrafię sobie za to wyobrazić, jak potężna i spełniona się czujesz, kiedy 'piszesz' słowa, które poprawiają tobie i twoim czytelnikom samopoczucie, bo dręczą ludzi, mających na tyle szczęścia w życiu, że porafią coś stworzyć z pasją. Wyobraź sobie, że te kreatywne jednostki też mają uczucia, potrzeby seksualne, problemy, wady, zawodowe wzloty i upadki, jak wszyscy inni. Gdybyś była prawdziwą dziennikarką, a nie pasożytem żywiącym się sukcesami i porażkami innych, nie zaprzątałbym sobie głowy i nie napisałbym tych słów. Naprawdę mi ciebie żal. Wiedz proszę, że będę się za ciebie modlił. Mam nadzieję, że znajdziesz kiedyś coś, co da ci szczęście... nie kosztem innych. Jeśli ten moment nastąpi, nie musisz mi dziękować. Ja po prostu chcę jak najlepiej dla wszystkich. Nawet dla ciebie. Z poważaniem i bez wyrazów szacunku, Marc (Jacobs)".

Ostatnio pojawił się także artykuł na portalu Page Six - „Marc Jacobs zorganizował dziką orgię z 10 osobami", na który projektant odpowiedział dwoma postami, wyjaśniając, że:

1. Porzuca Grindra.
2. Autor nie wie nic o orgiach („'Dzika'??? Powiedziałbym raczej 'ŁAGODNA'"). 
3. "Tym, co naprawdę go kręci, jest praca".

Chociaż Jacobs pojawił się na Instagramie niedawno, jego pewność siebie i ponad 331 tys. obserwujących to niezła baza do walki z redakcją „New York Post". Wygląda na to, że w tej rundzie mamy wynik 1:0 dla Marca. 

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Zdjęcie z @themarcjacobs

Tagged:
marc jacobs
Μόδα
New York Post