Zdjęcia via @badgalriri

za co kocham rihannę?

Bad Gal skradła nasze serca. Dlaczego?

tekst Patrycja Śmiechowska
|
04 Sierpień 2016, 10:55pm

Zdjęcia via @badgalriri

Już dziś wieczorem na warszawskim Stadionie Narodowym zagra Rihanna. Piosenkarka zawita do nas po raz piąty, tym razem w ramach trasy promującej album „Anti". Z tej okazji warto sobie przypomnieć, za co ją kochamy. Nie będę tu pisać o jej chwytliwych piosenkach, które podbijają listy przebojów, ani o niezliczonych współpracach z markami, bo to jest oczywiste. Przyjrzę się samej RiRi.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jest jednocześnie wielką diwą i zwykłą dziewczyną
Fani uwielbiają ją za szczerość i za to, że zawsze jest sobą. Jej historia jest inspirująca — pochodzi z ubogiej, karaibskiej rodziny, a jej agresywny ojciec był uzależniony od narkotyków. Ta dziewczynka z Barbadosu stała się jedną z najsilniejszych i najpewniejszych siebie gwiazd — pamiętacie, jak przyćmiła nawet aniołki Victoria's Secret? Mimo sukcesu nie zapomina o swoich korzeniach. Wciąż przyjaźni się z tymi samymi dziewczynami, często wraca w rodzinne strony na wakacje i karnawałowe festiwale, podczas których tańczy na ulicy.

Kocha swoich fanów z wzajemnością
Zdjęcia z jej spotkań z fanami nie przypominają stypy, jak fotki wielu innych artystów. Rihanna jest uśmiechnięta od ucha do ucha, przytula swoich fanów i fanki, wskakuje im na barana i robi miny. Z wieloma z nich utrzymuje również kontakt na Instagramie i obserwuje ich konta. Pewnemu fanowi dodała nawet otuchy i pomogła w coming oucie. Również na Instagramie znalazła dziewczyny, które zaprosiła do występu w teledysku „Bitch Better Have My Money". Jak widzicie warto czasem wrzucić do sieci swoje selfie, bo nigdy nie wiadomo, kto je zobaczy!

Ma zawsze swoje zdanie, nie poddaje się polityce mediów społecznościowych i angażuje się w akcje społeczne
Skoro jestem już przy Instagramie, warto przypomnieć, jak portal zablokował konto piosenkarki za zbyt wyzywające zdjęcia. Po opublikowaniu wielu fotek z wakacji oraz z sesji do magazynu Lui, gdzie Rih pozowała topless, Instagram nie był szczęśliwy. Najpierw usunięto zdjęcia, a potem zablokowano konto Rihanny. Ona jednak nic sobie z tego nie zrobiła i wstawiła wszystkie fotki na Twittera. W końcu, po półrocznej nieobecności, Insta i RiRi się pogodzili, a artystka wrzuciła rysunek, na którym jej memowa forma — Rhenna — trzyma się za ręce z logiem serwisu. Na pewno kojarzycie Rhennę — od dłuższego czasu jest jej awatarem, zmieniają się tylko fryzury, a fani noszą jej maskę na koncertach. To właśnie przykład poczucia humoru, za które ją uwielbiam. Przy okazji Rihanna niechcący stała się nieoficjalną ambasadorką ruchu #FreeTheNipple. Wszystko przez jej odważne eksperymenty ze stylem i unikanie niewygodnych staników — chyba że nosi je zamiast bluzek.

Nieustannie bawi się wizerunkiem
Stylówki, fryzury i makijaż to kolejny punkt na mojej liście — zmienia kolor i długość włosów, łączy elementy kobiecego i męskiego stylu, obcisłe i seksowne oraz luźne, obszerne ubrania. Mam wrażenie, że nawet w worku na ziemniaki wyglądałaby olśniewająco, a jej zdjęcia zza kulis nie ustępują najlepszym sesjom. Tylko ona może sobie pozwolić na tak szalone kreacje na czerwonym dywanie — gigantyczną różową suknię, która na rozdaniu nagród Grammy zajmowała kilka siedzeń czy żółtą kreację z wielkim trenem, którą włożyła na Galę Met. Wracając do tematu #FreeTheNipple nie mogę nie wspomnieć o przezroczystej, błyszczącej sukience z pasującymi rękawiczkami i czepkiem z gali CFDA. Na pytanie jednej z dziennikarek na czerwonym dywanie odpowiedziała, że czuje się świetnie i dodała: „A co, moje cycki ci przeszkadzają? Dziewczyno, są zakryte... kryształkami od Swarovskiego!". Cała Riri — bezpośrednia i zabawna.

Ma złote serce
Łączenie siły i delikatności widać nie tylko w jej strojach i prawie dwudziestu tatuażach. Chociaż Bad Gal w teledyskach lata z bronią, ma też drugą stronę. Na koncercie w Dublinie tak się wzruszyła, że zaczęła płakać podczas piosenki „Love The Way You Lie (Part II)", a na widok małego dziecka zmienia się w kochaną ciocię, która najchętniej cały dzień przytulałaby malucha — nieważne czy to jej chrześnica, czy mała fanka. RiRi udziela się też charytatywnie: w 2006 roku — gdy miała zaledwie 18 lat — założyła fundację charytatywną Believe, która pomagała śmiertelnie chorym dzieciom, później brała udział w wielu projektach i przekazywała donacje na rzecz barbadoskiego szpitalu. W 2012 roku założyła Clara Lionel Foundation, nazwaną na cześć jej dziadków. Rihanna to prawdziwa twardzielka o złotym sercu. Jak tu jej nie kochać?

Do zobaczenia na koncercie. 

Tylko nie próbujcie łapać Pokemonów, bo RiRi się wkurzy!

Przeczytaj też:

Kredyty


Zdjęcia via Instagram: @badgalriri, @dennisleupold
Tekst: Patrycja Śmiechowska

Tagged:
Rihanna
koncert
muzyka
Newsy
bad gal riri