dziś w 8 polskich miastach rusza lgbt film festival

To największy festiwal w Polsce, na którym możesz zobaczyć filmy z wątkami LGBT, ale nie tylko. Coraz częściej są to po prostu historie o ludziach, którzy nie chcą się określać i lubią iść pod prąd. „Coraz mniej jest romansideł, a filmy podejmują...

tekst i-D Staff
|
14 Kwiecień 2016, 9:25am

kadr z filmu

Dlaczego potrzebujemy takiej imprezy, jak LGBT Film Festival?
7 lat temu, kiedy zaczynaliśmy, dystrybutorzy nie byli zainteresowani tym rodzajem kina. Istniały imprezy w klubach, undergroundowe, z pirackich wersji, bez tłumaczeń. Naszą ambicją było wyjść z tego podziemia. Chcieliśmy pokazać filmy szerszej publiczności, nie tylko LGBT.

Jak zmienił się festiwal w ciągu tych lat?
Kiedyś istniał podział na filmy dla gejów, lesbijek, osób bi i dla transseksualistów, teraz już ich tak nie profilujemy. Niekoniecznie muszą mieć w sobie wątki LGBT. W tym roku pokażemy na przykład film o tym, jak młodych chłopców w USA wychowuje się na twardzieli oraz historię ze szwedzkiego przedszkola, w którym odbywa się Dzień Średniowiecza. Dziewczynki przebierają się za księżniczki, chłopcy za rycerzy. Jedna z dziewczynek nie chce być księżniczką, chce władać mieczem.

Intrygujący świat LGBT na zdjęciach Pepper Levain

A jak zmieniło się samo kino LGBT od czasu, kiedy zaczynaliście?
Na pewno na przestrzeni lat pojawiły się filmy, które są perełkami, wchodzą do mainstreamu, mają wielkie budżety. Tak było z „Życiem Adeli", a ostatnio z „Carol" czy „Dziewczyną z portretu". Większość to jednak nadal mniejsze produkcje, krążące w międzynarodowym obiegu festiwalowym.

Kino LGBT kiedyś to głównie ckliwe historie - ktoś na kogoś spojrzał, coś zaiskrzyło. Obecnie takich romansideł jest mniej, a filmy podejmują poważniejsze tematy, opowiadają konkretne historie.

Czy polscy reżyserzy zaczynają chętniej sięgać po wątki LGBT?
Generalnie bardzo mało się dzieje w kinie polskim, jeśli chodzi o motywy LGBT. W tym roku na festiwalu pokażemy tylko jedną krótkometrażówkę i to w dodatku dziewczyny, która na co dzień nie mieszka w Polsce, ale jest Polką. Mamy z tym problem, bo trudno na taki film zebrać pieniądze. Z drugiej strony mam wrażenie, że aktorzy niechętnie chcą grać w takich produkcjach.

Dwóch ojców lepszych niż jeden, czyli dzieci par jednopłciowych

Na plakacie festiwalu pojawia się dopisek „hetero-friendly". Czy dużo ludzi hetero przychodzi na festiwal?
Tak, coraz więcej. To nas bardzo cieszy. Nawet jeśli będziemy grali wyłącznie dla osób LGBT, to mówimy o 2 milionach ludzi. To naprawdę dużo. Oczywiście nie wszyscy z nich muszą interesować się kinem czy teatrem.

Widzimy jednak coraz większe zainteresowanie ludzi, którzy po prostu lubią kino. Impreza ma już swoje lata, w ich świadomości zaczęła funkcjonować jako kolejna okazja do zobaczenia dobrego kina. W tym roku gramy aż w 8 miastach, łącznie ponad 100 projekcji.

W tym roku w programie pojawi się też sekcja dotycząca życia seniorów, skąd taki pomysł?
To eksperyment. Trudno spotkać seniorów LGBT - nie przychodzą do klubów ani na różnego rodzaju imprezy środowiskowe, często mają rodziny, dzieci i wnuki. Od kilku lat widzę jednak, że wpadają do kina, co mnie bardzo zaciekawiło. Dla nich to jedyna możliwość wejścia w środowisko, zobaczenie innych ludzi LGBT. W tym roku pokazujemy ich podwójne wykluczenie, jako ludzi starszych i homoseksualnych. Chodzi o wzbudzenie dyskusji, stąd filmom towarzyszyć będzie debata.

Alfabet polskiego ruchu LGBTQ

A za co ty najbardziej lubisz filmy LGBT?
Jestem fanem dokumentów, mniej fabuł. Interesują mnie ciekawe inicjatywy, targi, happeningi, które ludzie organizują na całym świecie. Faktem jednak jest, że więcej ludzi wybiera fabuły.

@LGBT Film Festival

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra
Zdjęcie główne: kadr z filmu "Folsom Forever"

Tagged:
Film
Kultura
płeć
LGBT Film Festival