bielizna od dziewczyn dla dziewczyn

Jeszcze nigdy bielizna nie była tak osobista. Wycięcia, satyna przestały być „dla kogoś", a stały się symbolem kobiecej siły... Oto trzy polskie marki, które produkując seksowną bieliznę, zawalczyły o dziewczyny.

tekst Basia Czyżewska
|
22 Marzec 2017, 10:45am

Dziurka

Kiedy Zuza postanowiła otworzyć markę bieliźniarską, zagrała mocno. Wyprodukowała kilka modeli koronkowych majtek z dziurami na pośladkach i wybrała nazwę, która po francusku znaczy tyle, co „mała dziurka". „Bardzo długo zastanawiałam się, czy mogę użyć takiej nazwy, ale nie miałam planu B. Czułam ją, więc nie było odwrotu", wspomina.

Małą dziurkę — Le Petit Trou - można interpretować szeroko, np. jako najbardziej anatomiczną z kobiecych cech, może też odnosić się do charakterystycznych wycięć na pośladkach — głównego motywu marki. Jakkolwiek odczytamy nazwę, ma z niej emanować odwaga, kobiecość i siła. „Myślę, że bielizna może wzmacniać. Świadomość, że masz na sobie coś ładnego, co jest odważnie wycięte, przylega do skóry, sprawia, że inaczej się poruszasz, bardziej czujesz ciało, chcesz go dotykać. Przecież seksowna bielizna to nie tylko stringi".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

We Francji po raz pierwszy zdarzyło się, że ktoś w rozmowie z Zuzą, otwarcie oburzył się pomysłem na „dziurkę". Musiała szybko i zdecydowanie rozwiać wszystkie wulgarne skojarzenia. Ale, jak mówi, w takich momentach bardzo pomaga jej estetyka. W kampaniach Le Petit Trou nie zobaczycie wyprężonych dziewczyn w satynowej pościeli i mocnym make-upie. „Bardzo nie lubię sztucznych sytuacji na zdjęciach. Seksualności pokazywanej w prosty, dosłowny sposób. Mam wrażenie, że takie zdjęcia są bardziej dla facetów niż dziewczyn albo ja takich dziewczyn nie rozumiem. Wolę subtelność, niedopowiedzenie i kontakt z rzeczywistością. Ostatnią kampanię fotografował dla nas Staszek Boniecki, wszystkie zdjęcia robił analogowym aparatem, prawie ich nie retuszował, bo zależało nam na drobnych niedoskonałościach. Prawda bardziej mnie kręci".

Feminizująca wisienka

Zasłynęły koszulkami z ironicznym napisem, teraz swój stosunek do świata, a zwłaszcza kwestii kobiet, postanowiły wyhaftować na serii majtek. Areta i Karolina z Local Heroes do nowego projektu zaprosiły francuską ilustratorkę — Coucou Suzette. „Od dawna podobał nam się jej styl oraz to, co tworzy i bardzo chcieliśmy zrobić coś razem. Juliette była wielokrotnie kopiowana przez inne firmy i sieciówki, dlatego ważne było dla nas, aby miała duży udział przy powstawaniu majtek i również była zadowolona z końcowego efektu".

Wypuściły trzy modele satynowych majtek wykończonych falbanką: z wisienką w staniku, gumą balonową z postacią chłopaka i różą.
„Mimo tego, że jej grafiki są kolorowe i zabawne, to poruszają wiele ważnych tematów związanych z siłą dziewczyn, seksem i czuciem się dobrze we własnej skórze. Przez nasze ubrania chcemy wyrażać siebie i swoje poglądy".

A wygłaszanie poglądów to coś naturalnego, gdy angażujesz się w swoją pracę i myślisz szerzej niż tylko słupkami sprzedaży. Areta i Karolina przyznają zgodnie: „Chcemy użyć platformy, którą mamy, aby zrobić coś fajnego i dobrego dla innych dziewczyn. Czasem jest to napis „WORLD PEACE" na koszulce, a czasem po prostu krótsza spódniczka. Nie chcemy, żeby dziewczyny wstydziły się swoich przekonań i tego, jakie są i to pokazujemy we wszystkim, co robimy".

Dziewczyński biznes

Projekt Vanity Nap narodził się, gdy Paula i Alicja kończyły pracować w znanej polskiej marce. „Miałyśmy potrzebę zrobienia czegoś pięknego, dobrze wykonanego, czegoś, co dziewczyna może podarować samej sobie dla przyjemności". Tym czymś okazał się szlafrok, bo - jak mówi Paula - to „ubranie, które kupujesz, żeby fajnie wyglądać w domu, przed samą sobą. W szlafroku nie interesuje cię, jak odbiorą cię inni, możesz założyć maseczkę i położyć się na kanapie, poczytać książkę. Dla mnie kobieta jest najpiękniejsza tuż po przebudzeniu, jeszcze bez makijażu, kiedy piję rano kawę w kuchni".

Doświadczenie dziewczyn pozwoliło zamknąć cały proces produkcji i budowania marki w kręgu najlepszych koleżanek. Same zrobiły wykrój, przetestowały go na sobie i znajomych, same odszywają każdą sztukę, dbając o najmniejsze detale, wreszcie całą paczką wystąpiły w sesji, którą sfotografowała przyjaciółka — Ania Witko.
„Jaramy się dziewczynami, które żyją, jak chcą i wyglądają, jak chcą. Na pewno nie będziemy szukać twarzy, do sesji na stronach agencji modelek".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Basia Czyżewska
Zdjęcie Le Petit Trou:
Fotograf: Stanisław Boniecki / Van Dorsen Talents
Modelka: Zuza Krzątała / Model Plus
Stylistka: Zuza Sowińska
Make up: Kunio Kataoka
Włosy: Yuhi Kim
Zdjęcie Vanity Nap - Ania Witko
Zdjęcie Local Heroes - materiały prasowe

Tagged:
dziewczyny
Kultura
bielizna
LOCAL HEROES
Basia Czyżewska
le petit trou
vanity nap