jak vansy old skoole podbiły świat

Skórzane pokrycie i zamszowe paski – ten zestaw łączy skejtów z przedmieść oraz wielkich świata mody. Oto jego historia.

|
29 sierpnia 2017, 1:37pm

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

Jak to się dzieje, że kosztujące 300 zł trampki lądują w szafie spłukanych skejtów, jak i śledzonej przez paparazzi elity świata mody? W czasach gdy bycie stylowym – nawet w kręgach streetwearowych – wydaje się sprowadzać do posiadania tego, czego inni mieć nie mogą, masowa fascynacja Old Skoolami wydaje się powiewem świeżości, przekraczającym granice najświętszych modowych kręgów.

Częściowo za popularność tych butów odpowiada ich łatwa dostępność. Niezależnie od tego czy jesteś 19-letnim studentem mody czy też najbardziej kultowym raperem świata, bestsellerowy projekt Vansa to coś, co możesz kupić bez problemu w sklepie z obuwiem. Mimo to wielokrotnie wykraczał on poza standardową sprzedaż w sieciówkach, lądując na wybiegach. Najświeższym punktem harmonogramu fashion weeków była prezentacja kolekcji Off-White wiosna/lato 2017, gdzie kultowe trampki w nowej odsłonie zagościły na wybiegu, a także pojawiły się na nogach niezliczonych koneserów mody ulicznej.

Jak to wszystko się zaczęło? Old Skoole wykonane na podstawie szybkiego szkicu Paula Van Dorena (współzałożyciela Vansa) były pierwszym projektem firmy, który wzdłuż zewnętrznych części buta naszyte miał skórzane emblematy — wkrótce stały się one sygnaturą marki. Gdy po raz pierwszy wypuszczono je w 1977 roku, fragmenty skóry nazywano „jazz stripe'ami", by potem przemianować je na „sidestripy", pod którą to nazwą znają je wszyscy fani Vansa. Buty niemal nie zmieniły się w ciągu swojej 40-letniej historii: nadal mają obity skórą tył, niski wykrój i gładkie, zamszowe wykończenie. Jeśli jednak zagłębić się w tajemne archiwa starych kampani Vansa, trudno byłoby znaleźć wzmiankę o Old Skoolach. Nazwa tych butów, typowych dla zbuntowanych skaterów Ameryki lat 70., brzmiała po prostu „Style 36", .

„W końcu Old Skoole – choć dawniej buty na deskę – mogą zostać założone przez każdego, bez najmniejszych obaw o modowe grzechy."

Pierwotna funkcja Old Skooli jako butów na deskę ostatnio zagubiła się w mainstreamie — podobnie jak stało się z większością odzieży sportowej. Biorąc pod uwagę rosnącą popularność marek takich Thrasher czy Supreme, z nieznanych powodów widzianych na każdej członkini klanu Kardashianek, scena skatewearu na przestrzeni ostatniej dekady stała się prawdziwą żyłą złota. Na przekór wyniosłym fanom, lękającym się rozmywania granic swojej kultury, Vans był i — najwyraźniej zawsze będzie — zdecydowanie demokratyczną marką. W końcu Old Skoole — choć dawniej buty na deskę – mogą zostać założone przez każdego, bez najmniejszych obaw o modowe grzechy.

W przeciwieństwie do klasycznych Authenticów (dla części z nas wciąż podstawówkowych butów na salę gimnastyczną), Old Skoole mają zdecydowanie fajniejszą aurę. Są łatwe do zestawienia z resztą stylizacji i przyciągają wzrok dzięki wdzięcznej kombinacji skóry, zamszu i każdego koloru pod słońcem. Szybko stały się najlepszym ulubionym sneakerem każdego celebryckiego trendsettera pod słońcem.

Po wyjściu z ukrycia po „Blonde" nasz ulubiony, nieuchwytny muzyk Frank Ocean pokazał się na czerwonym dywanie w standardowym czarno-białym modelu, a wcześniej nosił na galach także wyższe rodzeństwo Old Skooli, Sk8-Hi. Jego kolega po fachu z OFWGKTA, Tyler the Creator, wyznał, że uważa Old Skoole za swoje najlepsze buty, a nawet współpracował z Vansem przy zdumiewająco popularnej i niesamowicie pożądanej linii GOLF WANG kilka lat temu. To jednak mogło się zmienić, jako że tego lata stał się już twarzą Conversa.

"Od Marca Jacobsa, przez „Star Wars" i Supreme, aż po „Toy Story" — sylwetka Old Skooli przeszła niezliczone metamorfozy, tak, aby przekonać do siebie każdego możliwego fana sneakerów."

Nawet sam Kanye West, znany ze swojej dozgonnej lojalności wobec Adidasa, nie mógł oprzeć się urokowi Old Skool (jak mówi tekst jego piosenki: „Czasami noszę moje Yeezys, czasami noszę Vansy"). Przez kilka ostatnich lat Kanye był widziany w spersonalizowanych Vansach. Wyglądały one na trochę znoszone (ale szczerze mówiąc, jak inaczej można nosić Vansy?), jednak Kanye przerobił je w bardzo osobistym stylu, dodając tekst „Chciałbym porozmawiać ze swoim tatą" na boku podeszwy.

Raperzy noszący skejtowskie marki nie są oczywiście niczym niezwykłym; ta kombinacja wręcz idzie ze sobą w parze. Jednak wiadomo, że hype na Old Skool sięga zenitu, kiedy widzimy Julię Roberts, która wraca do swojej stylówki z lat 90, rodem z „Notting Hill". Aktorka ponownie założyła czarno-białe vansy (bez wspaniałej, podwyższonej podeszwy) na początku tego roku.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przez niemal cztery dekady ponadczasowa sylwetka Old Skool niemal prosiła się, żeby na niej coś narysować i zmienić jej wygląd. Obecnie widzimy, że nawet luksusowe marki modowe przejęły ten zwyczaj i w ich kolekcjach możemy znaleźć porysowane buty, które przypominają nam o naszych własnych, flamastrowych dziełach sztuki ze skateparku.

Od Marca Jacobsa, przez „Star Wars" i Supreme, aż po „Toy Story" — sylwetka Old Skooli przeszła niezliczone metamorfozy, tak, aby przekonać do siebie każdego możliwego fana sneakerów. Projektanci z Opening Ceremony zanurzyli klasyczne Vansy w ilościach brokatu, która mogłaby przyprawić o zawał serca — co skończyło się natychmiastowym wyprzedaniem zapasów. Warto dodać też, że to samo stało się także z wersją moro od Supreme. Co dalej? Off-White. Rozchwytywana ostatnio marka Virgila Abloha zrobiła sobie przerwę od niekończących się współpracę z Nike, żeby stworzyć swoją piękną, rozpoznawalną wersję butów, którą zobaczymy w 2018 roku.

Kolory się zmieniają, jednak sylwetka butów pozostaje bez zmian. W rzeczywistości jedyną osobą, która lekko zmieniła styl Old Skooli, był Matthew Williams z ALYX. Oprócz dodania jednego metalowego oczka na sznurówkę i wytłoczonego szwu na pięcie buta, jedyne co zrobił Williams to w zasadzie powrót do wersji buta z krótszym przodem – czyli takiej, jaką widzieliśmy na półkach w czasach modelu Style 36.

Jeśli chodzi o wybiegi, nawet Dior Homme złożył Vansom pewnego rodzaju hołd, kiedy w swojej zainspirowanej rave'ami kolekcji jesień/zima 2017 użył tego rozpoznawalnego stylu. Jego wersja już znalazła się na stopach dzielnego wyznawcy marki – a także fana Old Skooli – A$AP Rocky'ego.

Przeczytaj też: