czy jestem dla was za gruba?

Dziewczyna wypowiada wojnę sieciówkom, popierają ją tysiące internautów.

tekst Stasia Wąs
|
23 Czerwiec 2016, 11:10am

„Moda dla wszystkich" to hasło przyświecające każdej wielkiej sieciówce sprzedającej ubrania i to właśnie na nim zbili swoje niewyobrażalne majątki ich właściciele. Niestety okazuje się, że ubrania, które miałyby pasować każdemu, wcale nie pasują na każdego.

Ktoś musiał w końcu powiedzieć o tym głośno, a tym kimś okazała się Ruth Clemens. Brytyjka odwiedziła sklep i starała się kupić spodnie. Wybrała największy dostępny rozmiar, ale nie mogła nawet zapiąć guzika, chociaż na co dzień nosi o rozmiar mniejsze spodnie. Wysłała więc na Facebooku apel do sieciówki, a reakcja ludzi była zdumiewająca. W ciągu kilku dni udostępniono go ponad 12 tysięcy razy, zareagowało na niego 96 tysięcy osób. Coś o czym wszyscy doskonale wiemy, nareszcie zostało powiedziane na głos - rozmiary proponowane przez sieciówki nie odpowiadają realnemu zapotrzebowaniu klientów.

„Na pewno zdajecie sobie sprawę z faktu, że wybrałam największy rozmiar, jaki macie na stanie (nie licząc ciuchów pochodzących z działu plus size, który występuje w ograniczonej ilości sklepów i nie można w nim na przykład znaleźć ubrań dla osób ubierających się modnie)", pisze Ruth. Warto wspomnieć, że ubrania z linii ekologicznej sieciówki także nie są dostępne w większych rozmiarach. „Nie mam nadwagi (chociaż to akurat nie powinno mieć znaczenia), a moje ciało jest przeciętnej budowy", dodaje Clemens, zwracając uwagę na anachroniczny już projekt oddzielnych działów plus size. Idea, chociaż miała pozwolić klientom na kupienie rozmiaru, który byłby dla nich najlepszy, postawiła mur. W działach „dla puszystych" nie można znaleźć tych samych modeli, co w regularnej kolekcji. Często są to obszerne rzeczy, które mają jedno zadanie — ukrywać ciało.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

To sprawia, że osoba, która swoim ciałem nie przypomina modelek zostaje wykluczona, nie może wyrazić się swobodnie poprzez ubranie. Dlaczego na przykład pełniejsze dziewczyny muszą zrezygnować z dopasowanych ubrań, które im się podobają? Pod wpisem Ruth pojawiły się głosy wielu niezadowolonych klientów, którzy zwracają uwagę na hipokryzję sieciówek. Z jednej strony chcą budować przyjazną atmosferę, z drugiej pomijają część z nich. Czekamy na moment, kiedy sklep z ubraniami nie będzie wprowadzał żadnych podziałów, ani na rozmiary ani na płeć ani na wiek. Jedna z osób w komentarzu zaapelowała: „Nie odpowiadacie na nasze wątpliwości. Posłuchajcie nas w końcu!".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Stasia Wąs

Tagged:
Μόδα
Kultura
spoleczenstwo