Reklama

nie samym berghain człowiek żyje

Dowiedzcie się czegoś o hiphopowych imprezach w berlińskim klubie St. Georg.

tekst Max Migowski
|
04 Styczeń 2017, 4:55pm

Jeśli ktoś rzuci hasło „nocne życie w Berlinie" automatycznie myślimy - Berghain. A przecież stolica Niemiec może się pochwalić prawie 200 klubami. Jednym z nich jest St. Georg, o którym nie przeczytacie w przewodnikach (tak jak o Berghain czy Watergate). Jednak imprezy są w nim zarówno różnorodne, jak i dalekie od klubowego mainstreamu.

22-letnia fotografka Sina Lesnik o nocnym życiu wie wszystko. Jej zdjęcia pokazują sceny, które zazwyczaj nie opuszczają murów klubu. Pewnego dnia po prostu zabrała ze sobą aparat i całą noc fotografowała znajomych. Porozmawialiśmy z nią o Berlinie, przyjaźni i najlepszych wspomnieniach z imprez.

Dlaczego fotografia to twoje ulubione medium?
Kiedy miałam dwa czy trzy lata, tata dał mi na urodziny aparat. Od tamtej pory nie robię nic poza zdjęciami.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Kim są ludzie na twoich zdjęciach?
Większość z nich to przyjaciele i znajomi. Inni to ludzie, którzy dobrze się przy nas czują. Wszyscy dobrze się znamy.

Dlaczego St. Georg jest tak szczególnym miejscem?
Atmosfera jest wyluzowana i czujesz się tu jak w domu. Do tego muzyka nie jest mainstreamowa, w przeciwieństwie do większości hiphopowych miejscówek w Berlinie. Myślę, że to dlatego imprezowicze doceniają St. Georg. Ten klub jest dla nas drugim domem.

Co ci się podoba w fotografowaniu imprez?
Szczerze mówiąc nigdy nie chciałam być fotografką imprez, ale tak wyszło. Teraz mi się to podoba, bo uwielbiam St. Georg. I wilk syty i owca cała.

Jakie jest twoje ulubione klubowe wspomnienie?
Kiedyś znalazłam 500 euro.

Co jest najlepsze w dorastaniu w Berlinie?
Kiedy jest się młodym, wszystko wydaje się cool.

Czy powiedziałabyś, że twoje zdjęcia przedstawiają młodzież Berlina?
Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że udaje mi się uwiecznić ducha czasu.

Jakie emocje mają wywoływać twoje zdjęcia?
Sztuka nie ma wymagań. Każdy może patrzeć na moje prace, jak tylko chce.

@sinalesnik

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Max Migowski
Zdjęcia: Sina Lesnik