Reklama

„sadystyczne i okrutne” castingi w paryżu

Dyrektor castingów James Scully dokładnie opisuje skandaliczne zachowanie osób z branży mody i dodaje, że modelki rezygnują ze zleceń, bo „nie chcą być traktowane jak zwierzęta”.

tekst Charlotte Gush
|
28 Luty 2017, 2:15pm

W grudniu James Scully, czołowy dyrektor castingów (współpracujący m.in. ze Stellą McCartney i Tomem Fordem), powiedział na konferencji BoF Voices: „Pracuję w branży, której już nie poznaję", podkreślając przy tym, jak źle traktuje się modelki i z jakim rasizmem muszą się zmagać. W odważnym poście na Instagramie Scully napisał, że dotrzyma słowa i „będzie głosem modelek, agentów i wszystkich, którzy widzą, co jest nie tak w branży". Następnie dokładnie opisał „sadystyczne i okrutne" wobec modelek zachowanie podczas castingów w Paryżu.

„Z rozczarowaniem przyjechałem do Paryża i usłyszałem, że te same osoby znów postępują tak samo", napisał. „Jestem zaniepokojony, ponieważ od niejednej dziewczyny usłyszałem, że wczoraj Maida & Rami (seryjni sadyści) przeprowadzili casting do Balenciagi, w trakcie którego zmusili ponad 150 dziewczyn do czekania na klatce schodowej i powiedzieli im, że muszą tam zostać na ponad 3 godziny i nie mogą wychodzić. Potem w typowym dla siebie stylu zamknęli drzwi, wyłączyli światło i poszli na lunch. Zostawili dziewczyny jedynie ze światłami telefonów. Nie tylko było to okrutne i sadystyczne, ale też niebezpieczne, a kilka dziewczyn nabawiło się traumy. Większość poprosiła o anulowanie swoich opcji na Balenciagę, a także Hermes i Ellie Saab, ponieważ te same osoby przeprowadzają tam castingi, a one nie chcą być traktowane jak zwierzęta".

Scully od dawna jest zwolennikiem różnorodności w świecie mody i dodaje, że rasizm w branży, z którym walczy, niestety wciąż ma się dobrze. „Do tego słyszałem od kilku agentów — z których niektórzy są czarni — że otrzymali od Lanvin polecenie: nie chcemy, by prezentowano nam kobiety o innym kolorze skóry niż biała". Dodał też: „Inny wielki dom mody próbuje przeszmuglować do Paryża 15-latki!" — a minimalna granica wieku modelki chodzącej po wybiegu to 16 lat.

„Nie mogę pojąć, że ludzie nie mają żadnego szacunku do ludzkiej przyzwoitości ani życia i uczuć tych dziewczyn, szczególnie że zbyt wiele z nich nie ma jeszcze nawet 18 lat i wyraźnie nie są gotowe, żeby tu być", mówi. „Przecież poświęcimy wszystkich i wszystko, żeby mieć [modelkę] na wyłączność, tak? Jeśli tak będzie dalej, czeka nas bardzo chłodny tydzień w Paryżu".

Wiemy, że w branży dzieją się takie okropne rzeczy, ale modelki rzadko mają okazję otwarcie o tym powiedzieć, bo nie chcą stracić pracy i robić sobie wrogów wśród wpływowych ludzi. Dlatego to tak ważne, by szanowani ludzie, jak James, wykorzystali swoją siłę i uprzywilejowaną pozycję, żeby mówić o tych problemach. Post zakończył słowami: „Proszę, dzielcie się ze mną swoimi historiami, a ja nadal będę się nimi dzielił z wami. Wygląda na to, że tylko w ten sposób możemy wymusić zmiany i zwrócić władzę wam, modelkom i agentom, bo to do was ona należy. Zachęcam wszystkich do udostępniania tego wpisu".

Szanujemy to. Weźmy przykład z odwagi Jamesa i pomyślmy, co możemy zrobić, aby branża mody stała się bezpieczniejsza, mniej wykluczająca i bardziej opiekuńcza.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Charlotte Gush
Miniatura: Kadr z filmu Model Casting - Third Floor via YouTube

Tagged:
casting
rasizm
Μoda
James Scully
modelki
modelka
różnorodność