koniec roku szkolnego: marni, philipp plein, versace i neil barrett

Trwają mediolańskie pokazy mody męskiej na wiosnę/lato 18 — w tym sezonie projektanci postawili na klasykę i szkolną elegancję.

|
19 czerwca 2017, 10:57am

marni spring/summer 18

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

Pokazy mody męskiej są teraz w równie zawiłej i skomplikowanej pozycji, jak sytuacja polityczna na świecie, który odzwierciedlają. W Mediolanie wielkie domy mody, jak Gucci, Jil Sander i Bottega Veneta wypisały się z terminarza i postanowiły połączyć prezentacje z pokazami mody damskiej. W ten sposób Milano Uomo znalazło się w pewnej próżni i walczy o przetrwanie. Można pokusić się o stwierdzenie, że chaos z realnego świata sprawił, że na wybiegi powrócił ułożony, elegancki styl. Projektanci postawili na sylwetkę ucznia. Na pokazie Marni królowały miniaturowe kamizelki w romby i pastelowe koszule we wzory. Kroje miały zaburzone proporcje i składały się z wielu warstw.

Marni wiosna/lato 18

Francesco Risso (projektant, który w tym roku przejął stery po założycielu marki — Consuelo Castiglionim) odszedł od graficznego patosu, który często przytłaczał kolekcje Marni, a zamiast tego wyodrębnił istotę marki. Kamizelki miały niewykończone krawędzie i wisiały z nich nitki, węzły były celowo krzywo zawiązane, kaptury odpadały, kapelusze zsuwały się modelom z głów, a koszule były niezapięte, jakby nie miały guzików. Poszarpana garderoba porządnego chłopca odzwierciedlała rozpadający się świat uczniaka. W ten sposób Marni pokazało dorastanie przykładnego ucznia i zderzenie z rzeczywistością, które sprawiło, że teraz jest rozczochrany, a jego ubrania są rozrzucone w nieładzie — a dziś wszyscy możemy się utożsamiać z tym uczuciem. Risso trafił swoim przekazem w dziesiątkę.

Marni wiosna/lato 18

Styl uczniaka wiąże się z latami 50., a powojenna, przesłodzona bańka tej epoki została uwieczniona w kapitalistycznym śnie nastolatków, czyli „Grease". Philipp Plein postanowił oprzeć na nim całą swoją kolekcję i zmienić pokaz w musical, pełen skórzanych kurtek i jeansów, dymu i sportowych samochodów. Wydawało się, że Plein chciał powrócić do prostoty, ale bardziej pasowałyby tu stare Cadillaki. Może już za bardzo przywykliśmy do jego szalonych pokazów, ale przez odniesienie do lat 50. (i ogólny ton pokazu, na koniec którego sam projektant zwisał z ciężarówki obok swojej ekipy) sprawiło, że skorupa fantastycznego świata Pleina zaczęła pękać. Nie była to obnażająca duszę prostota Marni (te słowa nie znajdują się w słowniku Pleina), ale jego punkt odniesienia nadał całości innego wydźwięku, twardo stąpającego po ziemi — co było pożądanym ruchem.

A post shared by Philipp Plein (@philippplein78) on

W Versace Donatella przeniosła inspiracje codziennością na kolejny poziom. Przed jej siedzibą na Via Gesú goście oglądali pokaz, siedząc przy stolikach z kawiarni na dziedzińcu. Pierwszą częścią kolekcji zawładnęły szkolne prążki, krawaty i kamizelki, a potem na wybieg wkroczyły pastelowe, błękitne i różowe sylwetki oraz błyszczący, złoty dres.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Versace wiosna/lato 18

„Było tego tak wiele i za wiele — za wiele w dobrym sensie, bo uwielbiam przesadę. Myślę, że w tym sezonie nadszedł czas na minimalizm dla naszych przyjaciół, którzy akurat tak się ubierają", po swoim pokazie powiedział Neil Barrett. Jego kolekcję zaprezentowano w surowym otoczeniu jego nowej siedziby na Via Ceresio. „To dobry moment na powrót do połowy lat 90., na redukcję (...). Pamiętam ten pierwszy okres minimalizmu, więc wracam do niego z dzisiejszej perspektywy i interpretuję moje prace na nowo, by były znaczące dla XXI wieku".

Neil Barrett wiosna/lato 18

W Mediolanie, który od co najmniej sześciu sezonów był zalany przesadnymi ozdobnikami, Barrett uprzejmie poprosił o spokój i porządek. O coś prostszego i czystszego, żeby ukoić nasze dusze. Wyprasowane, lekko przyduże, szare, czarne i białe stroje stały się czystym płótnem, które projektant mógł upiększyć minimalistycznymi dekoracjami: kilkoma srebrnymi paskami tu i tam, motywem dymu, czerwonymi wstawkami. Prawdziwe przeciwieństwo ekstrawagancji na miarę ascetycznego życia. Po tylu sezonach przepychu w modzie przesłanie Barretta bardzo do nas przemawia. „Naprawdę wierzę, że to dobra chwila na powrót puryzmu. Chcę mniej i mniej i mniej", powiedział.

Neil Barrett wiosna/lato 18

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Anders Christian Madsen
Zdjęcia: Mitchell Sams
Tłumaczenie: P. Śmiechowska