przerażająco piękne śmieci z dna morza

Thirza Schaap zwiększa świadomość na temat zanieszczyszczenia oceanów dzięki nowatorskiemu projektowi „Plastic Ocean”.

tekst Alice Newell-Hanson; tłumaczenie Miłosz Bańdura
|
19 Lipiec 2017, 2:00pm

Artykuł pierwotnie ukazał się w amerykańskim wydaniu i-D.

Już za tydzień duńska artystka Thirza Schaap wyruszy w 300-kilometrową podróż wzdłuż wybrzeży na zachód od Kapsztadu. Zabierze też ze sobą dwie duże, niebieskie torby z IKEI i będzie zbierała butelki na plaży Witsand. Plaża słynie z białego piasku i dość dużych, ruchomych wydm, które po większych falach są niestety pokryte stertami plastikowych odpadów, wyrzuconych przez morze. „Tak bardzo uwielbiam te wyblakłe kolory", mówi artystka, „Ale występuje tutaj sprzeczność między pociągiem i wstrętem".

Schaap przeprowadziła się do Republiki Południowej Afryki z Holandii prawie pięć lat temu (początkowo planowała zostać tam tylko na pół roku). Z okien na tyłach swojego domu niedaleko plaży Clifton widzi Góry Przylądkowe, a przez przednie okna Ocean Atlantycki. Czasami przez lornetkę może obserwować przepływające wieloryby i delfiny. Jej beztroskie podziwianie krajobrazu nie trwało jednak długo, ponieważ bardzo zaniepokoiło ją, że ocean wyrzuca na brzeg sterty plastiku. „Wyglądało to, jak konfetti po urodzinowej imprezie", mówi Thirza. „Dotarło wtedy do mnie, co zrobiliśmy".

Artystka zaczęła wtedy zbierać morskie śmieci i robić im zdjęcia. Przeszukując plażę najczęściej natyka się słomki, a oprócz nich widuje wyświechtane skrawki niezidentyfikowanych materiałów. Następne są butelki. Znajduje również klapki, szczoteczki do zębów, plastikowe sztućce i lokówki do włosów. Kiedy zapytaliśmy, jaka była najdziwniejsza rzecz, na którą się natknęła, odpowiedziała, że najdziwniejsza jest sama zatrważająca ilość znajdowanych przedmiotów.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Sporo ludzi robi zdjęcia śmieciom z oceanu, ale ja chciałam znaleźć sposób, żeby zwrócić na nie uwagę. Znaleźć bardziej subtelny sposób", wyjaśnia Schaap. Artystka zaczęła tworzyć czarujące pastelowe kompozycje, które nazwała „rzeźbami w minutę". To, co znajdzie zabiera do domu, myje, suszy w swoim słonecznym ogródku i sortuje według wielkości, po czym zaczyna układać kawałki w surrealistyczne instalacje. „To jak zabawa", wyjaśnia, „Wyjdzie, tak wyjdzie". Czasami używa piasku albo pastelowego papieru jako tła, ale za każdym razem zdjęcie jest wykonane przy użyciu naturalnego oświetlenia, czasami zmienionego przez liście drzew z ogrodu.

Szczątkowe dzieła wyglądają niekonwencjonalnie pięknie. Wyblakłe kolory, frapujące cienie i użycie codziennych odpadków przywodzi na myśl zdjęcia jaskrawych plastikowych krzeseł i błyszczących wiader Vivianne Sassen. Poruszają one też podobny temat, mianowicie pytają czy ich piękna estetyka przeważa utylitarną nudę, czy jak w przypadku zdjęć Schaap, niebezpieczeństwo, które reprezentują.

Osiemdziesiąt procent żywności w Afryce pochodzi z oceanu. I nawet kiedy miejskie programy sprzątania turystycznego wybrzeża Kapsztadu są krokiem w dobrą stronę, to problem zanieczyszczeń tylko się powiększa. Podczas spacerów brzegiem oceanu Schaap znajduje tysiące przezroczystych, plastikowych kulek, które są według niej pozostałościami po wypadku w Hongkongu z 2012 roku, kiedy to 150 ton kulek żywicznych (aktywiści nazywają je „syrenimi łzami", przez ich katastrofalny wpływ na środowisko) dostało się do oceanu. Są one zjadane przez ryby i inne stworzenia i mogą zawierać śmiercionośne toksyny.

Schaap chce pomóc zwiększać świadomość na temat problemu plastiku przez oklejanie lokalnych busów swoimi plakatami i tworzenie znaków w stylu tych z parków narodowych, które ironicznie reklamują różne rodzaje plastikowych odpadków, które można znaleźć na plaży. Drukuje również zdjęcia swoich instalacji i ich limitowane kopie będą niedługo dostępne na sprzedaż na jej stronie internetowej.

Ostatnia rzecz, jaką robi, jest wysyłanie mnóstwa oczyszczonych i posegregowanych plastikowych śmieci do Het Nieuwe Institut w Rotterdamie, gdzie we wrześniu odbędzie się wystawa poświęcona jej dziełom o nazwie „Finders Keepers". Całe skrzynie butelek wyrzuconych przez ocean (te, które zbierze z plaży Witsand w przyszłym tygodniu) zostaną zaprezentowane w towarzystwie kolekcji bardziej wyszukanych przedmiotów — jako przestroga o niebezpieczeństwie, jakim jest nagromadzenie się tych wszystkich przedmiotów w środowisku.

@thirzaschaap

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Zdjęcia: Thirza Schaap

Tagged:
RPA
Afryka
plastic ocean
thirza schaap