przypomnij sobie, jak to jest mieć trzynaście lat

Fotografka Betsy Schneider opowiada o swoim projekcie, przedstawiającym nastoletni stan umysłu.

tekst Alice Newell-Hanson
|
18 Lipiec 2017, 2:20pm

Jeszcze zanim nadeszła epoka Facebooka, amerykańska fotografka Betsy Schneider postanowiła sfotografować wszystkich ludzi ze swojego otoczenia. Zaczęło się od tego, że kiedy urodziła córkę, miała w zwyczaju robić jej zdjęcia codziennie, dokumentując stopniowo zmieniający się wygląd. Chociaż twierdzi że „nie jest systematyczną osobą", było to w oczywisty sposób encyklopedyczne podejście. „Miałam pomysł na projekt, który byłby powiązany z moją słabością, czyli rozmawianiu z ludźmi i przebywaniu w ich towarzystwie", wyjaśnia Schneider, „ale myślałam też po prostu o tym, by zrobić zdjęcia komuś poza moją córką". Przygotowała zatem listę 400 osób, które znała i sfotografowała 250 z nich, zanim skończyły jej się „energia i środki".

Konkretna liczba oraz technika, na którą się zdecydowała - przygotowanie każdorazowo pięciu ujęć z ustawioną wysoką czułością - stały się klamrą jej najświeższego projektu: „To Be Thirteen" („Mieć trzynaście lat"), czyli międzystanowej kolekcji szczerych portretów nastolatków. Zrealizowane po części dzięki stypendium Fundacji Guggenheim zdjęcia i towarzyszące im krótkie filmy z wywiadami zaprezentowane zostanę w Museum Sztuki w Phoenix w maju 2018 roku. Jako książka wydane zostaną we wrześniu przez Radius Books.

Punktem wyjścia, która przyjęła Schneider - jak wyjaśnia w swojej artystycznej deklaracji - był zestaw pytań w rodzaju: „Jak wygląda się w wieku 13 lat?", „Jak to jest mieć 13 lat?" albo „Jak w wieku 13 lat widzi się świat i siebie?". 

Zaczęła od fotografowania córki i jej przyjaciół, później przechodząc przez kolejnych znajomych dzięki Facebookowi. „Był moment, w którym zaczęłam orientować się, że demografia jest bardzo ograniczająca - to pokazało mi granice mojego własnego świata i to, jak daleko mogłam sięgnąć", wyjaśnia Betsy. Jednocześnie dodaje: „Nie chciałam robić czegoś, co przypominałoby kampanię Benettona. Chcę wyraźnie podkreślić, że w żaden sposób nie traktuję mojego projektu jako pracy naukowej. To jest po prostu to, czego można spodziewać się, gdy wybierasz losowo 250 osób, jakkolwiek byś tego nie zrobił. Jest oczywiście trochę różnorodności, ale istnieją również pewne ograniczenia".

Zdjęcia pokazują szerokie spektrum doświadczeń. Schneider sfotografowała dzieci w szkole dla głuchych, członków Klubu Chłopców i Dziewcząt w Phoenix, dziewczynę z protezą nogi oraz dzieciaki grające po szkole w popularnej drużynie footballowej. Jednak to podobieństwa rzucają się w oczy bardziej niż różnice. Na wielu z fotografii jej modele noszą Vansy albo trzymają deski skateboardowe. Jeśli zaufać ich koszulkom, lubią „Zmierzch" i komiksy. Noszą chokery, wisiorki i koszulki na ramiączkach, dużo bransoletek. Mają grzywki na oczach, często z pasmami pofarbowanymi na różowo lub czerwono. Niektórzy uchwyceni są z telefonami, wielu ma aparaty na zębach. „To dla mnie bardzo ciekawe", zauważa Nancy, „Harry Potter w dużej mierze ukształtował życie tych dzieciaków". 

„Uderzyła mnie pewna rzecz, zwłaszcza wśród chłopców", kontynuuje fotografka. „Zaskoczyło mnie, jak dużą czują presję, by 'być kimś', by kształtować swoją przyszłość. Wielu z nich czuło się przerażonych lub przytłoczonych przez fakt, że muszą być mężczyznami. Myślę, że pod względem kultury, przynajmniej w moim świecie, bardzo skupiamy się na tym, co się dzieje w tym wieku z dziewczynkami i — nie umniejszając temu w żaden sposób — zdumiała mnie przejmująca wrażliwość chłopców". 

Betsy mówi, że niezależnie od płci wspólną cechą był brak szczególnego zainteresowania oglądaniem zdjęć, na których są. „Myślę, że to coś, co zmieniło się ogromnie w ciągu ostatnich pięciu lat" - po popularyzacji smartfonów - zauważa. Jej modele urodzili się na początku nowego tysiąclecia, jeszcze przed iPhonami, ale teraz zanurzeni są w internetowej kulturze zdominowanej przez selfie. „Uważam, że zaszła ogromna zmiana, od kiedy się urodzili", twierdzi.

Betsy nagrała także wywiady z niektórymi modelami, by poznać ich własne przemyślenia o życiu w wieku trzynastu lat. „Jednym z pytań, które zadawałam było 'czy trzynastolatek jest już dorosłym?'. To ciekawe, bo część z nich chciała wiedzieć jaka jest właściwa odpowiedź, co ja uważam. Niektórzy z nich mówili: 'nie', inni że 'to coś pomiędzy', a paru odpowiedziało, że 'tak'. Wielu wydawało się całkiem świadomych, że bycie nastolatkiem to poważna sprawa, ale nie sądzę żeby wielu z nich zaczęło już tego doświadczać". Fotografka zwróciła uwagę, że większość była zaskoczona, że ktokolwiek chciał poznać ich opinię na jakiś temat.

W latach 70., gdy Betsy dorastała, „okazywano dzieciom bardzo dużo uwagi i zachęcano do wyrażania siebie". To był czas Free to Be You and Me [programu dla dzieci propagującego postępowe wzorce, jak zacieranie granic między płciami etc.]. „Pamiętam, że jako dziecko w otwartej, hipisowskiej klasie, miałam bardzo dużo pomysłów i rzeczy do powiedzenia. To zostało ze mną na zawsze. Część [z dzieciaków, które teraz fotografowałam] poczuła się jakby nagle dostali pozwolenie, by coś zrobić; jakby zapytano ich o coś, o co przeważnie się ich nie pyta".

betsyschneider.com

Przeczytaj także:

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson

Tagged:
zdjęcia
młodość
nastolatki
ameryka
Betsy Schneider