All images via @ontheroadwithmelody

kobiety, natura i lata 70.

Marzycielskie zdjęcia fotografki z Australii.

tekst Ingrid Kesa
|
17 Luty 2016, 4:48pm

All images via @ontheroadwithmelody

Melody Jasmine najpierw robiła zdjęcia dla przyjemności, a gdy zaczeła prowadzić własną markę, My Sunday Feeling, fotografowała głównie swoje loobkooki i kampanie. Ale w końcu fotografią wciągnęła ją na dobre i Melody postanowiła oddać się jej w całości!

Kreatywność i zmiany nie są dla niej czymś nowym: jej rodzice byli artystami, a dorastająca Melody zmieniała zainteresowania jak rękawiczki. Od małego tworzy i jest to dla niej równie naturalne, jak oddychanie. Teraz Jasmine fotografuje na kliszy 35 mm i korzysta z różnych innowacji, takich jak kalejdoskopowa soczewka z lat 70., która należała do jej dziadka. Jej zdjęcia są marzycielskie, a modelki zawsze wyglądają świeżo. Fotografka potrafi je uchwycić na swój wyjątkowy, kobiecy sposób. Zapytaliśmy Melody, co ją inspiruje.

Co robisz w pracy?
Mam szczęście - fotografuję dzieci.

Co robisz dla zabawy?
Jeżeli mam okazję oderwać się od życia codziennego na godzinę, jadę surfować albo polować na okazje w lumpeksach.

Kto był twoim idolem w liceum?
Hm... Poszłam do liceum w 1997 roku, więc wtedy chciałam być jak Kate Moss. Cieszę się, że mi nie wyszło.

A kogo podziwiasz dziś?
Trudny wybór! Podziwiam zbyt wiele kobiet, a każda jest wyjątkowa!

Jak wygląda twoja wymarzona ekipa?
Na pewno znalazłaby się w niej Janis Joplin dla muzyki i śmiechu oraz Brigitte Bardot, żebym mogła robić jej zdjęcia. Do tego przydałby się jeszcze ktoś kreatywny, kto potrafi tworzyć różne rzeczy (od ciuchów po domy) i ktoś, kto zna świetne, tajemnicze miejscówki na całym świecie!

Jaki tekst z piosenki najbardziej do ciebie pasuje?
Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Może coś ze słońcem?

Jaka piosenka zawsze wprawia cię w dobry nastrój?
Brand New Key" Melanie Safki, uwielbiam ją!

Co gotujesz, kiedy chcesz komuś zaimponować?
Coś z warzywami, soczewicą i komosą ryżową. Lubię wrzucać do garnka różne zdrowe rzeczy. Zawsze wychodzi mi to trochę niezgrabnie, ale znajomi się uśmiechają, więc uznaję, że zrobiłam na nich wrażenie.

Wymarzony zwierzak?
Kocham wszystkie zwierzęta, dlatego marzę o wielkiej farmie, na której będę mogła hodować mnóstwo koni, krów, kurczaków i kóz. Teraz mam tylko dwa psy.

Do czego masz największy zapał?
Do zwierząt, ale mam też zapał do wielu innych rzeczy. Ostatnio dużo rozmyślam o bardziej społecznym podejściu do życia. Chyba wyjadę i dołączę do jakiejś komuny. Muszę tylko przekonać przyjaciół, żeby pojechali ze mną. Będziemy uprawiać własne jedzenie, mieć mnóstwo dzieci i żyć w naturalnych warunkach, wolni.

Jaki program telewizyjny nigdy ci się nie znudzi?
Nie przepadam za telewizją, ale lubię programy dokumentalne Louisa Therouxa.

Masz jakąś imprezową sztuczkę?
Po trzech drinkach potrafię się przewrócić - długo ćwiczyłam ten trik.

Gdybyś do końca życia miała nosić ubrania tylko jednej marki, to którą byś wybrała?
Mam dziwny styl - jest dla mnie ważną częścią wyrażania swojej kreatywności. Przeważnie noszę same vintage'owe ubrania, rzadko kupuję nowe rzeczy. Jednego dnia mogę założyć delikatne, kobiece stroje, jak ze zdjęć Davida Hamiltona, a innego koszulkę z lat 70. i jeansy. To trudne pytanie, ale gdybym do końca życia miała nosić jedną markę, pewnie wybrałabymAll That Remains. Kobiece, naturalne, neutralne i w stylu lat 70. - te ubrania sprawiają, że czuję się wolna.

Czy pamiętasz pierwsze zdjęcie, które zrobiłaś?
Pierwsze, jakie pamiętam, to zdjęcie mojego konia. Zrobiłam je, gdy miałam siedem lat.

Jakie trzy rzeczy zabierasz ze sobą na sesje?
Aparat, klisze, ubrania. I tyle! Lubię prostotę.

Co najbardziej lubisz w internecie?
Mnóstwo informacji na dosłownie każdy temat, jaki można sobie wyobrazić! Można się nauczyć wszystkiego - to niesamowite.

Kiedy założyłaś konto na Instagramie?
Dwa lata temu.

Opisz swoją estetykę na tym portalu.
Naturalne zdjęcia, piękne dziewczyny, przeważnie z Byron Bay, na plaży lub w mieszkaniach.

Twoje trzy ulubione konta na Instagramie to...?
@mycsurf za surferską sztukę, @madelinejoyrelph za jej urodę i wspaniałe podróże, oraz@napkinapocalypse za humor.

Gdzie jeszcze można cię znaleźć w sieci?
www.ontheroadwithmelody.com

Wieś czy miasto?
Zdecydowanie wieś! Ostatnio nawet nie tęsknię za miastem.

Britney czy Beyoncé?
Hmm, Britney?

Zdrowe jedzenie czy fast food?
Zdrowe jedzenie. Poza setką batonów z karobem, które codziennie wcinam.

Szpilki czy adidasy?
Chodzenie boso. Nie biegam, nie chodzę do klubów, ani nie pracuję w biurze, więc generalnie unikam obuwia.

Wczesne poranki czy późne wieczory?
Wczesne poranki, ale z przymusu.

Hotele czy kempingi?
Kempingi, ale z normalną toaletą i prysznicem.

Przeczytaj też:
Bajkowy świat kanadyjskiej komuny
Jak wygląda dzisiejsza młodzież?
Sekretny skejt park i klika złamanych kostek

Kredyty


Tekst: Ingrid Kesa
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska

Tagged:
Australia
Plaza
Kultura
natura
melody jasmine