#metoo, czyli dziewczyny opowiadają swoje historie

Gdy poczuły, że zjawisko jest powszechne — dotyczy ich koleżanek, sióstr, córek, matek, sąsiadek... zaczęły opisywać swoje doświadczenia

tekst Basia Czyżewska
|
17 Październik 2017, 11:05am

Od wczoraj, a może od niedzielnego wieczoru, kiedy całą akcję w mediach społecznościowych zainicjowała na Twitterze aktorka Alyssa Milano, media społecznościowe na całym świecie zalała lawina #metoo. O ile Polki na początku były dość lakoniczne i poprzestawały na deklaracji w formie hashtagów #jateż, #metoo, to po kilkunastu godzinach, gdy poczuły, że zjawisko jest powszechne, dotyczy ich koleżanek, sióstr, córek, matek, sąsiadek... zaczęły opisywać swoje bardzo prywatne historie.

Wśród nich pojawiła się pisarka Anna Dziewit-Meller, która do sprawy podeszła na tyle poważnie, że tekst opublikowała na oficjalnym fanpae'u, a nie prywatnym profilu:

Warszawska aktywistka —Joanna Erbel pisze o zjawisku podobnie, to nie jest pojedyncza sytuacja, ale setki podobnych doświadczeń, z którymi ściera się na każdym kroku:

Dziesiątki kobiet pod swoim imieniem i nazwiskiem udostępniają publicznie traumatyczne historie, których często doświadczyły już w dzieciństwie. Uderza w nich stały schemat i bierność otoczenia:

Małgorzata Halber zabiera głos w dyskusji i dzieli się celną refleksją — teraz pora by mężczyźni poczuli zbiorowa odpowiedzialność, bo molestowanie seksualne zaczyna się od małych gestów i przesuwania granic. Obraz „spoconego typa" jest na tyle odrzucający, że każdy chłopak z przekonaniem krzyknie „To przecież nie ja! Ten problem mnie nie dotyczy!". Czy oby na pewno? Strefa komfortu u każdej kobiety (każdego człowieka) przebiega inaczej, to dziewczyna decyduje o tym, co jest dla niej miłe i dozwolone. Żeby zrozumieć istotę problemu, warto z ręką na sercu przeczytać tę deklarację:

- nigdy przenigdy w życiu nie wprowadziłeś żadnej kobiety w swoim otoczeniu w strefę dyskomfortu
- nigdy nie potraktowałeś jej niechcący przedmiotowo,
- nigdy nie próbowałeś namówić w łóżku na coś, na co ty masz ochotę a ona niekoniecznie
- nigdy nie wyłączył ci się na chwilę mózg i po usłyszeniu odpowiedzi "nie dzisiaj" nie zapytałeś po pięciu minutach "ale może jednak?"
- nigdy nie próbowałeś po pijaku pocałować dziewczyny bo wydawało ci się, że tak fajnie wam się rozmawia i ona może mieć na to ochotę, a potem okazało się, że jednak wcale nie.

Tagged:
dziewczyny
feminizm