Good Looking, 1996, William Wegman. From William Wegman: Being Human, published by Chronicle Books, 2017.

psie gwiazdy

Fotograf William Wegman opowiada o swoich czworonożnych modelach

tekst Nadja Sayej
|
06 Październik 2017, 11:08am

Good Looking, 1996, William Wegman. From William Wegman: Being Human, published by Chronicle Books, 2017.

Nowojorski artysta William Wegman nigdy nie chciał zostać „tym gościem od psów", ale tak jakoś wyszło. Jego artystyczne zdjęcia czworonogów pojawiły się w kampanii Acne Studios, współpracował ze Stevem Martinem i jego psami, a sławę zyskał dzięki pracy przy „Ulicy Sezamkowej".

Niedawno wydał fotoksiążkę „William Wegman: Being Human" (Chronicle Books), w której znajduje się 300 zdjęć jego dziesięciu wyżłów weimarskich. Premiera albumu zbiega się z wernisażem wystawy „Dressed and Undressed" w nowojorskiej galerii Sperone Westwater, która pokazuje jego wczesne zdjęcia psiaków z lat 80. i 90. Modele mają na sobie przeróżne dodatki, od blond peruk w stylu Marilyn Monroe po kraciaste koszule.

Zdjęcia są śmieszne, surrealistyczne i zaskakująco ludzkie, chociaż Wegman wzbrania się przed pokazywaniem psiaków jako słodkich zwierzaczków. „[Potraktowałem] psy jak ludzi, elementy kompozycji i wiele innych rzeczy", powiedział nam ze swojego studia w Chelsea. „Mam nadzieję, że ludzie zobaczą w nich coś więcej, dostrzegą różnice między nimi".

Whisper, 1998, William Wegman. Zdjęcie pochodzi z książki William Wegman: Being Human wydawnictwa Chronicle Books, 2017.

Wegman wszedł w posiadanie swojego pierwszego psa jeszcze w latach 70. przez ogłoszenie. Psiaka z Long Beach nazwał Man Ray, po awangardowym artyście. Man Ray został bohaterem jego instalacji wideo, m.in. „The Spelling Quiz" oraz pierwszych zdjęć. „Fotografowałem martwą naturę, taką jak krzesła i szklanki mleka, ale zdjęcia Man Raya bardziej zapadały w pamięć".

Gdy Man Ray zdechł ze starości w 1982 roku, Wegman przez parę lat nie przygarnął nowego psa. „To było straszne", wspomina. „Gdy odszedł, poczułem pustkę".

Leger, 1998, William Wegman. Zdjęcie pochodzi z książki William Wegman: Being Human wydawnictwa Chronicle Books, 2017.

W 1984 artysta zaadoptował suczkę i nazwał ją Fay Ray. „Fay bardzo lubiła pozować, więc postanowiłem, że zajmę się fotografią, która przyniosła mi dużo satysfakcji".

Wegman nie chciał robić „uroczych" zdjęć piesków, szczególnie w ubraniach. „Męczy mnie to, odkąd zacząłem fotografować psy", przyznał. „Stwierdziłem, że to po prostu nasz instynkt, dopatrujemy się w psach podobieństw do ludzi. Jednak to właśnie różnice, sprawiają, że zdjęcia stają się naprawdę interesujące".

Fay Ray została gwiazdą, gdy w 1987 roku Wegmana poproszono o nakręcenie kilku krótkometrażówek do „Ulicy Sezamkowej". Stworzył m.in. cykl „Farmer McFay", w którym wyżlica z ludzkimi rączkami liczyła cytryny.

Jellyfish, 1997, William Wegman. Zdjęcie pochodzi z książki William Wegman: Being Human wydawnictwa Chronicle Books, 2017.

Na okładce nowej książki Wegmana znajduje się Candy w czerwonym swetrze. „Była moim najbardziej wysportowanym psem. Właściwie nie przebierałem jej, poza tym słodkim zdjęciem. Robiła naprawdę krzywe miny do aparatu. Chyba nie lubiła świateł stroboskopowych, uciekała od flesza. Dlatego nie fotografowałem jej zbyt często".

Najlepszą modelką okazała się Bettina. „Była tak wyluzowana, że wręcz wyglądała, jakby miała narkolepsję", mówi Wegman. „Mogłem owijać ją różnymi rzeczami, np. kocykiem. Była bardzo uległa i śmieszna".

Tysiące takich zdjęć zalegały w studiu Wegmana przez lata. Jego asystenci pomogli mu wybrać 300 z nich i złożyć książkę. „Przejrzenie wszystkich zdjęć zajęło kilka lat", powiedział. „Zobaczyłem, jak psy się starzały, jak pojawiały się nowe — to było fascynujące".

Dressed for Ball, 1998, William Wegman. Zdjęcie pochodzi z książki William Wegman: Being Human wydawnictwa Chronicle Books, 2017.

Teraz fotograf ma dwa psy: suczkę Flo i psa Toppera. Jak się okazało, zwierzaki przed obiektywem mają zupełnie różne osobowości. „Flo bardzo się martwi i przejmuje opinią innych, a Topper jest wspaniały i ma duże ego".

Czy ma to coś wspólnego z płcią psów? „Nie sądzę", odpowiedział Wegman. „Fotografowałem 5 psów i 5 suczek. Niektóre czworonogi po prostu bardziej się starają".

Tresowanie psów i nakłonienie ich do dobrego zachowywania przed obiektywem to dwie różne rzeczy. „Praca z aparatem wymaga rygoru. Nie daję im przysmaków, żeby zostały w miejscu", mówi Wegman. „Zostały wyszkolone, żeby wtedy siedzieć. Cały proces przebiega bardzo spokojnie".

Psychology Today, 2000, William Wegman. Zdjęcie pochodzi z książki William Wegman: Being Human wydawnictwa Chronicle Books, 2017.

Nie zawsze jest tak łatwo. Wegman ma kilka technik perswazji. Mówi „spacerek", żeby zwrócić ich uwagę, przynosi do studia piłkę albo wspomina imiona swoich dzieci (Atlas i Lola).

„Czasem to działa, ale tylko przez chwilę, bo jeśli w końcu nie przyjdzie osoba, którą wołasz, psy się zorientują", mówi Wegman. „Czasami też od nich odchodzę — wtedy mrużą oczy i wyglądają trochę złowrogo. Natomiast gdy podchodzę bliżej, są przesłodkie".

Na planie zdarzają się zabawne sytuacje, jak np. podczas kręcenia krótkometrażówki „The Hardly Boys". Zgodnie ze scenariuszem, jeden z psów — przebrany za gburowatego dozorcę — musiał nagle się przewrócić po zderzeniu z piłeczką do ping-ponga. „Mój asystent musiał kłaść się, trzymając psa przebranego za dozorcę. Powtarzaliśmy to ujęcie 12 razy. Uśmiecham się za każdym razem, gdy o tym myślę, ale przy pracy nigdy się nie śmiejemy. Na to jest czas dopiero potem, przy oglądaniu gotowych zdjęć".

Gray Note, 2012, William Wegman. Zdjęcie pochodzi z książki William Wegman: Being Human wydawnictwa Chronicle Books, 2017.

Wegman musiał w przeszłości odpierać zarzuty znęcania się nad zwierzętami. „Najczęściej w latach 80. Najpierw nadszedł feministyczny atak: 'Dlaczego przebierasz psy za kobiety?' To mnie zaskoczyło, bo przebierałem je też w męskie stroje", powiedział. „Ludzie, którzy oglądają moje prace, wiedzą, że nie krzywdzę psów. Dobrze się bawią".

Czy jego psy wiedzą, że są pełnoprawnymi gwiazdami? W końcu są muzami artysty i występowały w talk-show „Late Night with David Letterman". „To zabawne, bo w latach 90. udzielałem wielu wywiadów i za każdym razem, gdy psy na ulicy widziały limuzynę, myślały, że podjechała specjalnie dla nich, żeby zawieść je do jakiegoś studia", mówi Wegman. „Jeździły ze mną do programów i na premiery książek, więc się przyzwyczaiły. Teraz już tego nie robię, więc samochód to po prostu samochód".

William Wegman: Being Human" ukazała się nakładem wydawnictwa Chronicle Books.

Tagged:
Psy
wywiad
pies
sztuka
Kultura
william wegman