Reklama

nan goldin szczerze o uzależnieniu

„Nie mogę stać z boku i patrzeć, jak kolejne pokolenie znika", znana fotografka oskarża rodzinę miliarderów za doprowadzenie do epidemii opioidowej w stanach.

tekst Hannah Ongley
|
18 Styczeń 2018, 9:46am

Nan Goldin zawsze skłaniała się ku aktywizmowi. Jest pewnie jedną z niewielu osób na tej planecie, które doskonale wiedzą, jak wygląda życie z wirusem HIV, chociaż sama nigdy się nim nie zakaziła. Za to zawzięcie uwieczniała swoich przyjaciół, których wkrótce później straciła w trakcie pandemii szalejącej w latach 80. „Większość mojej społeczności przegrała walkę z AIDS", Goldin napisała na Artforum w bardzo osobistym tekście, zapowiadającym nowy projekt. „Nie mogę stać z boku i patrzeć, jak kolejne pokolenie znika".

Goldin ma na myśli opioidową epidemię pustoszącą Stany Zjednoczone — kryzys, którego również doświadczyła. Wśród jej najnowszych fotografii znajdują się także autoportrety wyraźnie odurzonej artystki oraz zdjęcia narzuty na łóżko zaśmieconej resztkami pokruszonych pigułek — efekt niemal katastrofalnego w skutkach uzależnienia od OxyContinu (opioidowy lek o działaniu przeciwbólowym). Pojawiło się ono dosłownie z dnia na dzień, po tym, jak przepisano jej lek po operacji w Berlinie. Na szczęście już z tego wyszła i teraz przez swoje zdjęcia chce zwrócić uwagę na rodzinę Sacklerów, która jej zdaniem jest w sporej mierze odpowiedzialna za epidemię opioidową. Ich firma Purdue Pharma zbiła fortunę na produkcji OxyContinu i wprowadzaniu w błąd, jakoby oksykodon był lżejszy od morfiny — chociaż w rzeczywistości jego działanie jest nawet dwa razy silniejsze.

Sackler to też jedno z najbardziej znanych nazwisk filantropów w świecie sztuki. Nowy cykl prac Goldin nosi tytuł „Sackler/Pain" i zawiera zdjęcia różnych datków, jakie rodzina wręczyła znanym instytucjom — w tym Elizabeth A. Sackler Center for Feminist Art w Brooklyn Museum. Goldin założyła także grupę P.A.I.N. (Prescription Addiction Intervention Now), aby odpowiedzieli za działalność dobroczynną, kwitnącą dzięki cierpieniu. „Postanowiłam sprawić, by to, co prywatne, stało się publiczne, zmuszając ich do działania", napisała Goldin. „Zaczęłam od publikacji osobistych zdjęć, pokazujących moją własną historię".

Bolesny tekst wspomina jej powrót z Berlina do Nowego Jorku, po którym zwiększyła dawkę od trzech pigułek dziennie do aż osiemnastu. W końcu, gdy skończył się jej OxyContin, przedawkowała wciągając fentanyl (zamiennik opiatów). „Chciałam się od niego uwolnić, ale czekałam z odwykiem rok, bo bałam się objawów odstawienia", napisała. „W styczniu poszłam na odwyk na dwa i pół miesiąca. Byłam jedną z grona tych szczęśliwców, których stać na świetną klinikę — większość ludzi nie ma takiej możliwości". Goldin już od około roku nie zażywa opioidów.

Nan opisując swoje plany dodała: „Aby zwrócić ich uwagę, uderzymy w ich filantropię". „Wyprali swoje zakrwawione pieniądze w muzeach i uniwersytetach na całym świecie. Domagamy się, aby rodzina Sackler i Purdue Pharma wykorzystali swoją fortunę do finansowania terapii uzależnienia oraz edukacji. Nie ma czasu do stracenia". Pełen tekst Nan możecie przeczytać tutaj. Sprawdźcie też @sacklerpain na Instagramie i Twitterze. Być może zupełnie zmieni to waszą przyszłą wizytę w Brooklyn Museum czy Metropolitan Museum of Art.

Tekst pochodzi z brytyjskiego wydania i-D.

Sprawdź też: