jacquemus, moda de vanguardia para chicas como tú

La moda a veces se toma a sí misma demasiado en serio, pero afortunadamente el francés Simon Porte Jacquemus no tanto. El diseñador es de todo excepto una caricatura parisina.

por Lynette Nylander y Adam Fletcher
|
14 Noviembre 2014, 1:50pm

Matteo Montanari

Podczas rozmowy z 24-letnim Simonem w jego paryskim studiu raz po raz pada jedno i to samo słowo: naiwność.
- Chyba mam taki gust, zakręcony jak dziecko. Jestem modowym samoukiem, wszystko, co robię, jest spontaniczne - mówi Jacquemus.

Ale niech was to nie zwiedzie: nie chodzi tu o łatwowierność zahukanego studenta, który w siebie nie wierzy. To śmiały charakter młodego projektanta - podważającego status quo kraju słynącego z żelaznego podejścia do ubioru - który nie traktuje mody zbyt poważnie. Może to efekt beztroskiego dzieciństwa?
- Moja rodzina zajmuje się ziemią, uprawiamy owoce i warzywa - mówi. - Dorastałem na południu Francji, pomiędzy Marsylią a Awinionem. To były bardzo spokojne czasy.

Chociaż we wczesnej młodości nie miał do czynienia z modą, w wieku 18 lat przeprowadził się do Paryża, żeby ją studiować. Dopiero po roku szkoły - gdy stracił matkę - postanowił otworzyć firmę, i tak powstał Jacquemus. Przykrótkie topy, przeskalowane płaszcze, oversize'owe kroje oparte na kołach i kwadratach (to kolejny akcent jak z dziecięcych rysunków) oraz starannie dobierane tkaniny, takie jak neopren i nylon. Jego kolekcje łączy spójny duch, choć Simon nigdy nie tworzył ich dla określonej postaci. Zależy mu raczej na opowiadaniu historii:
- Nie robię tylko ubrań. Piszę cały scenariusz, aż nagle dochodzę do kostiumów. Tworzę opowieść i jej bohaterów, włącznie z tym, czego pragną, jakich perfum używają i w jakiej łazience biorą kąpiel…

Ta idea wokół ubrań wzięła się z filozofii Rei Kawakubo, od której Jacquemus dużo się nauczył, gdy pracował w paryskim butiku Comme des Garçons jako student.
- Od samego początku wspierała mnie w Dover Street Market (sieć prowadzonych przez Kawakubo domów towarowych w Londynie, Nowym Jorku, Pekinie i Tokio - red.). Jej styl bycia, spokój… Nie jestem nią, ale rozpoznaję u Rei niektóre cechy jej charakteru. Potrafię ją zrozumieć - mówi Simon.

Ubrania Jacquemusa przeznaczone są dla nowego typu klienta: młodego, otwartego na nowości i takiego, który nie ogląda się na dawne standardy luksusowej mody. Simon uwielbia rozwiewać wyobrażenie typowej paryskiej dziewczyny - jej bluzkę w paski oraz perfekcyjnie rozczochrane włosy - i iść w zupełnie innym kierunku:
- Jak dla mnie, cały ten paryski styl to wielki obciach, nie lubię go. Kręci mnie to, co francuskie, nie paryskie.

Jego punkt widzenia na świat - tak jak chęć poszerzenia horyzontów - dotyczy także jego pokazów.
- Staram się zawsze przygotować coś specjalnego. Nie chcę, żeby pokaz wyglądał jak ruchomy katalog, nie kręci mnie to - opowiada.
W przełamywaniu konwencji Simon doszedł już daleko - swoich gości zabierał nawet na basen czy do salonu gier, a jego totalne prezentacje kolekcji są jednymi z ważniejszych punktów paryskiego tygodnia mody.

Muzyka i kino odgrywają wielką rolę w tworzeniu jego stylu: od Serge'a Gainsbourga i Jacques'a Tatiego, po mroczne fascynacje z nastoletnich lat. Nie wydaje się jednak, żeby wykluczały kogokolwiek z jego fanklubu. 80 miejsc na świecie, w których można kupić jego rzeczy (a ta liczba wciąż rośnie), sprawia wrażenie, że Jacquemus wyrobił sobie już solidną pozycję wśród młodych projektantów - obok np. Simone Rochy i Marques'Almeidy - którzy wiedzą, czego chcą ich rówieśnicy i tworzą dla nich nowoczesne luksusowe marki. To twórcy, którzy dzięki swojej niezależności od wielkiego biznesu są zupełnie wolni.
- Co sezon mogę robić, co chcę. Nie mam żadnych wielkich planów na następne kolekcje, w końcu zaczynałem z dwoma tysiącami euro, gdy miałem 19 lat. Właśnie to jest w tym wszystkim ekscytujące: wolność - podsumowuje Simon.

Rozwój jego marki był zupełnie naturalny, napędzała go potęga mediów społecznościowych oraz zdjęcia jego kolekcji umieszczane na Instagramie i Tumblrze:
- To było prawdziwe szaleństwo, gdy miałem 19 lat i zobaczyłem, ile moich rzeczy krąży w internecie! Nie musimy już czekać na publikacje w prasie. Ludzie od razu mogą powiedzieć, czy coś im się podoba - po prostu wrzucając to na swój profil.

Simon pomału wije swoje gniazdo w dżungli drapieżnych modowych talentów. Projektuje dla szykownych, ale bezczelnych buntowniczek. Przeskakuje etap dokładnego planowania i ufa wyłącznie swoim przeczuciom.
- Mam 24 lata i wszystko jest w porządku - mówi. - Nie muszę się sprawdzać. Chcę być tak spontaniczny i szczery, jak tylko mogę.

jacquemus.com

Créditos


Texto Lynette Nylander
Fotografía Matteo Montanari
Estilismo Caroline Newell
Peluquería Tina Outen para Streeters.
Maquillaje Isamaya Ffrench para Streeters.
Asistentes de fotografía Liber Fillo, Klaus Blumenrath.
Modelo Julia Bergshoeff para Viva London.
Total look Jacquemus

Tagged:
Paris
Entrevistas
avant-garde
Read