Advertisement

loosen up and get to know jacquemus, creator of avant-garde womenswear

Fashion takes itself a little too seriously sometimes, but not Frenchman Simon Porte Jacquemus, anything but a Parisian caricature he's too busy creating clothes for those open to a new way of dressing.

by Adam Fletcher
|
13 November 2014, 6:20am

Matteo Montanari

Podczas rozmowy z 24-letnim Simonem w jego paryskim studiu raz po raz pada jedno i to samo słowo: naiwność.
- Chyba mam taki gust, zakręcony jak dziecko. Jestem modowym samoukiem, wszystko, co robię, jest spontaniczne - mówi Jacquemus.

Ale niech was to nie zwiedzie: nie chodzi tu o łatwowierność zahukanego studenta, który w siebie nie wierzy. To śmiały charakter młodego projektanta - podważającego status quo kraju słynącego z żelaznego podejścia do ubioru - który nie traktuje mody zbyt poważnie. Może to efekt beztroskiego dzieciństwa?
- Moja rodzina zajmuje się ziemią, uprawiamy owoce i warzywa - mówi. - Dorastałem na południu Francji, pomiędzy Marsylią a Awinionem. To były bardzo spokojne czasy.

Chociaż we wczesnej młodości nie miał do czynienia z modą, w wieku 18 lat przeprowadził się do Paryża, żeby ją studiować. Dopiero po roku szkoły - gdy stracił matkę - postanowił otworzyć firmę, i tak powstał Jacquemus. Przykrótkie topy, przeskalowane płaszcze, oversize'owe kroje oparte na kołach i kwadratach (to kolejny akcent jak z dziecięcych rysunków) oraz starannie dobierane tkaniny, takie jak neopren i nylon. Jego kolekcje łączy spójny duch, choć Simon nigdy nie tworzył ich dla określonej postaci. Zależy mu raczej na opowiadaniu historii:
- Nie robię tylko ubrań. Piszę cały scenariusz, aż nagle dochodzę do kostiumów. Tworzę opowieść i jej bohaterów, włącznie z tym, czego pragną, jakich perfum używają i w jakiej łazience biorą kąpiel…

Ta idea wokół ubrań wzięła się z filozofii Rei Kawakubo, od której Jacquemus dużo się nauczył, gdy pracował w paryskim butiku Comme des Garçons jako student.
- Od samego początku wspierała mnie w Dover Street Market (sieć prowadzonych przez Kawakubo domów towarowych w Londynie, Nowym Jorku, Pekinie i Tokio - red.). Jej styl bycia, spokój… Nie jestem nią, ale rozpoznaję u Rei niektóre cechy jej charakteru. Potrafię ją zrozumieć - mówi Simon.

Ubrania Jacquemusa przeznaczone są dla nowego typu klienta: młodego, otwartego na nowości i takiego, który nie ogląda się na dawne standardy luksusowej mody. Simon uwielbia rozwiewać wyobrażenie typowej paryskiej dziewczyny - jej bluzkę w paski oraz perfekcyjnie rozczochrane włosy - i iść w zupełnie innym kierunku:
- Jak dla mnie, cały ten paryski styl to wielki obciach, nie lubię go. Kręci mnie to, co francuskie, nie paryskie.

Jego punkt widzenia na świat - tak jak chęć poszerzenia horyzontów - dotyczy także jego pokazów.
- Staram się zawsze przygotować coś specjalnego. Nie chcę, żeby pokaz wyglądał jak ruchomy katalog, nie kręci mnie to - opowiada.
W przełamywaniu konwencji Simon doszedł już daleko - swoich gości zabierał nawet na basen czy do salonu gier, a jego totalne prezentacje kolekcji są jednymi z ważniejszych punktów paryskiego tygodnia mody.

Muzyka i kino odgrywają wielką rolę w tworzeniu jego stylu: od Serge'a Gainsbourga i Jacques'a Tatiego, po mroczne fascynacje z nastoletnich lat. Nie wydaje się jednak, żeby wykluczały kogokolwiek z jego fanklubu. 80 miejsc na świecie, w których można kupić jego rzeczy (a ta liczba wciąż rośnie), sprawia wrażenie, że Jacquemus wyrobił sobie już solidną pozycję wśród młodych projektantów - obok np. Simone Rochy i Marques'Almeidy - którzy wiedzą, czego chcą ich rówieśnicy i tworzą dla nich nowoczesne luksusowe marki. To twórcy, którzy dzięki swojej niezależności od wielkiego biznesu są zupełnie wolni.
- Co sezon mogę robić, co chcę. Nie mam żadnych wielkich planów na następne kolekcje, w końcu zaczynałem z dwoma tysiącami euro, gdy miałem 19 lat. Właśnie to jest w tym wszystkim ekscytujące: wolność - podsumowuje Simon.

Rozwój jego marki był zupełnie naturalny, napędzała go potęga mediów społecznościowych oraz zdjęcia jego kolekcji umieszczane na Instagramie i Tumblrze:
- To było prawdziwe szaleństwo, gdy miałem 19 lat i zobaczyłem, ile moich rzeczy krąży w internecie! Nie musimy już czekać na publikacje w prasie. Ludzie od razu mogą powiedzieć, czy coś im się podoba - po prostu wrzucając to na swój profil.

Simon pomału wije swoje gniazdo w dżungli drapieżnych modowych talentów. Projektuje dla szykownych, ale bezczelnych buntowniczek. Przeskakuje etap dokładnego planowania i ufa wyłącznie swoim przeczuciom.
- Mam 24 lata i wszystko jest w porządku - mówi. - Nie muszę się sprawdzać. Chcę być tak spontaniczny i szczery, jak tylko mogę.

jacquemus.com

Credits


Text Lynette Nylander
Photography Matteo Montanari
Styling Caroline Newell
Hair Tina Outen at Streeters.
Make-up Isamaya Ffrench at Streeters.
Photography assistance Liber Fillo, Klaus Blumenrath.
Model Julia Bergshoeff at Viva London.
All clothing Jacquemus

Tagged:
fashion interviews
caroline newell
isamaya ffrench
felicity kinsella
matteo montanari
pre-fall 2014
the girls + boys issue
tina outen