Reklama

poznaj najbardziej kreatywną makijażystkę instagrama

Żaden makijaż nie jest zbyt odważny dla Juliany Horner – od cienia do powiek w stylu science-fiction po naklejki na twarzy.

|
mar 31 2017, 3:45pm

Juliana Horner twierdzi, że nie wie skąd ma aż tylu obserwatorów na Instagramie. Jednak kiedy prześledzicie zdjęcia jej oczu, na których namalowała truskawki oraz metalicznych paznokci, przyozdobionych puchatymi naklejkami, łatwo wywnioskować, dlaczego jej konto @claropsyche stało się sensacją w mediach społecznościowych. Urodziła się w Knoxville w Tennessee, a wychowała się w Nashville. Dorastała w domu kipiącym kreatywnością wraz z sześciorgiem rodzeństwa, gdzie można było wyczuć miłość do tworzenia oraz bliskość technologii, co — jak mówi — zawsze było tam „wpisane". Po ukończeniu Pratt w 2014 roku i uzyskaniu dyplomu z projektowania mody, Horner przeniosła się z powrotem do Nashville. Jak twierdzi, Nowy Jork był dla niej zbyt stresującym i zbyt trudnym miejscem do odnalezienia się. Z powrotem w Tennessee pracowała przede wszystkim malując i rysując, lecz również zaczęła eksperymentować z makijażem. Co zaczęło się jako hobby i sposób na wyrażenie siebie, zmieniło się w pasję większą niż mogła sobie wyobrazić. Z ponad 34 tysiącami obserwatorów na Instagramie oraz estetyką przywołującą erę Ziggiego Stardusta w twórczości Davida Bowiego, jej przyszłość jest tak samo świetlana, jak „Moonage Daydream". i-D usiadło z aniołkiem o płomiennym odcieniu włosów, by podyskutować o jej skromnych początkach, co ją inspiruje oraz jak steruje ciągle zmieniającymi się trendami beauty na Instagramie.

Jak zaczęła się twoja przygoda z makijażem?

Reklama

Pamiętam, że dostałam szlaban w szóstej klasie, ponieważ nałożyłam makijaż i zbyt cienko wyskubałam brwi. Wyglądały naprawdę źle. Później ukryłam zapasy kosmetyków w zwiniętym śpiworze w mojej szafie, więc wciąż miałam do nich dostęp. W liceum zaczęłam kopiować makijaże z edytoriali Teen Vouge'a, co sprawiało mi dużo frajdy. Właśnie wtedy zrozumiałam, że mogę robić to sama. No i wtedy, gdy ludzie zaczęli pytać: „Hej, jak ty to zrobiłaś?".

Jacy artyści inspirują twoje dzieła?

Björk inspiruje mnie od najdłuższego czasu. Inni artyści to Yayoi Kusama, David Bowie, Grace Jones oraz Haruki Murakami. Gdy dorastałam, moja obsesją była Audrey Hepburn. Inspirują mnie ludzie, których nie obchodzi to, co robią inni.

Czym jest dla ciebie piękno?

Dla mnie piękno to odstępstwo od tego, co widzisz przez cały czas. Jest to ucieczka od rzeczywistości, która zabiera cię w inne miejsce.

Jak życie w małym miasteczku wpłynęło na to, co robisz?

To dało mi przestrzeń! Lubię myśleć, że połowa mnie to dusza towarzystwa, a druga jest aspołeczna. Uważam, że Nashville jest odpowiednim miejscem dla takich osób. Nie jest ani za małe, ani za duże i posiada dużo dobrego vintage'u. Ładuję akumulatory, kiedy jestem sama i tworzę lepsze rzeczy, kiedy jestem sama.

Czym różni się twoja pasja do sztuki od tej do makijażu?

W sztuce startujesz od niczego, w makijażu z ograniczeniami. Obydwie dziedziny podobają mi się po równo. Kiedy zaczęłam wrzucać zdjęcia moich makijaży i dostałam większy odzew niż w przypadku mojej działalności artystycznej, zirytowałam się. Teraz się tym nie przejmuję. Ludzie reagują na prawdziwe twarze zupełnie inaczej, niż na te narysowane. Myślę, że łatwiej się jest im do tego odnieść. Zawsze będę pracować z mieszanką mojej całej twórczości razem: makijażem, wideo, rysunkiem, montażem, projektowaniem tkanin oraz ubrań.

Reklama

Jak wpadasz na pomysły dotyczące poszczególnych makijaży?

Czasami pomysły wpadają mi do głowy znikąd i muszę je wdrożyć w życie natychmiast. Innym razem pomysł powoli dojrzewa w mojej głowie przez tydzień od zobaczenia przeze mnie zdjęcia, pójścia na wędrówkę, gapienia się na kwiatek przez długi czas albo od dziwnej rozmowy z kimś. Potem coś z tego wychodzi. Czasami po prostu robię jakieś bazgroły na mojej twarzy, a potem zaczynam tworzyć coś fajnego. To jest najgorsze, ponieważ muszę potem nałożyć zwykły makijaż i to jest naprawdę wkurzające. C'est la vie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Co dla ciebie znaczy posiadanie ogromnego grona odbiorców w mediach społecznościowych i jak to ma się do twojego aktualnego życia?

Okazjonalnie lubię udawać, że to wcale nie istnieje. Czasami naprawdę w to wierzę. Dopóki to jest gdzieś daleko od mojego realnego życia, trudno powiedzieć jak to widzą ludzie. Moje życie nie jest tak nasycone przez cały czas. Myślę, że dokumentuję tylko jego część, która mnie satysfakcjonuje. To jak ogród, który podlewam. W normalnym życiu z trudnością utrzymuje przy życiu trzy rośliny w moim pokoju. Jednak są urocze i nadal żyją.

Nad czym teraz pracujesz?

Kończę dwa teledyski, które nagrałam i zmontowałam dla Thelma and the Sleaze oraz Ruby the Rabbitfoot. Mam obecnie bzika na punkcie kręcenia filmów i montażu. Ciągle kolekcjonuję nowe obszary mojej pracy. Mój problem, a zarazem rozwiązanie, to miłość do robienia wszystkiego naraz. 

@claropsyche

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Jo Rosenthal
Zdjęcia: Juliana Horner

more from i-D