Reklama

jemima kirke: po co ludzie biorą ślub?

Aktorka z „Dziewczyn" rok po swoim rozwodzie kwestionuje sens przestarzałej idei małżeństwa malując.

|
sty 5 2018, 11:35am

Zdjęcie: Alex Hodor-Lee

Dziewczynki od małego karmi się bajkowymi wizjami małżeństwa, jednak z wiekiem odkrywają, że związki są o wiele bardziej złożone — to nie tylko przebieranie się i zabawa oraz związek partnerski między dwoma osobami, ale także wielka zmiana tożsamości. W 2017 roku sama idea małżeństwa wydaje się przestarzałym tworem społeczeństwa, zakorzenionym w opartych na ucisku ideologiach. Dlaczego więc tak wielu postępowych, młodych ludzi wciąż bierze udział w tradycji pełnej symboli patriarchatu? To samo pytanie zadaje sobie Jemima Kirke w ramach swojej wystawy indywidualnej „The Ceremony", którą można podziwiać w nowojorskiej galerii Sargent’s Daughters.

Kirke, Jemima, Allison in Her Wedding Dress, 2017, dzięki uprzejmości Sargent's Daughters.

Jemima ukończyła studia w Rhode Island School of Design i ma doświadczenie zarówno w sztuce, jak i aktorstwie. Grała niezależną Jessę w serialu „Dziewczyny", teledyskach Zayna Malika i Micka Jaggera. Teraz większość czasu spędza malując w studiu w Red Hook (miasto w stanie Nowy Jork). W 2014 roku zaprezentowała zbiór portretów kobiet „Platforms" w Fouladi Projects w San Francisco. Wystawa skupiała się na wyrażeniu niezwykłej różnorodności wśród namalowanych kobiet. Idea indywidualizmu i obecności subtelnie pojawia się także w nowej wystawie artystki.

Kirke, Jemima, Self-portrait as a Bride #1, 2017, dzięki uprzejmości Sargent's Daughters.

Na „The Ceremony" składają się obrazy olejne, przedstawiające kobiety w sukniach ślubnych. Kilka z pozujących modelek było po ślubie, kilka po rozwodzie, a niektóre nigdy nie wyszły za mąż. Część przedstawia też samą artystkę. Poza nią zobaczymy jej siostrę Domino, aktywistkę Shishi Rose i Allison Williams z „Dziewczyn". Wszystkie zadumane bohaterki patrzą przez welony prosto na nas.

Kirke, Jemima, ShiShi in My Wedding Dress, 2017, dzięki uprzejmości Sargent's Daughters.

„Śluby są całkowicie irracjonalne", powiedziała Jemima w wywiadzie z portalem Glam. „Chociaż podejście może się różnić, to wciąż dość niekwestionowana norma. Wiele mądrych, niezależnych i postępowych kobiet, które znam, dobrowolnie wzięło w tym udział. Chciałam po prostu to lepiej zrozumieć. A malowanie tych strojów to prawdziwa gratka".

Kirke, Jemima, Domino, 2017, dzięki uprzejmości Sargent's Daughters.
Reklama

Jemima, która ma już za sobą ślub i rozwód, nie stara się odpowiedzieć na te pytania. Zamiast tego jej prace stawiają przed nami kolejne dylematy. Co zachęca ludzi do małżeństwa? Czy zawieramy je dla siebie? Czy staramy się zadowolić starsze pokolenia, które mówią nam, że taka jest kolej rzeczy? Czy te bajkowe historie o białej sukni, którymi karmiono nas za młodu, na zawsze nas naznaczyły? Czy możemy żyć po swojemu? Obrazy Kirke przypominają, że akt zawarcia małżeństwa może jest ponadczasowy, ale stojące za nim motywy ciągle się zmieniają.

„The Ceremony" można podziwiać w nowojorskiej galerii Sargent's Daughter do 21 stycznia.

Kirke, Jemima, Bride in a Dark Room, 2017, dzięki uprzejmości Sargent's Daughters.
Kirke, Jemima, Emma in Her Wedding Dress, 2017, dzięki uprzejmości Sargent's Daughters.
Artykuł pochodzi z amerykańskiego wydania i-D.

Sprawdź też:

more from i-D