Reklama

świat ryana mcginleya

Wejdźcie do świata zakochanej pary, uwiecznionego przy pomocy smartfona

tekst Ryan White; tłumaczenie Ola Dzikowska
|
paź 6 2017, 12:26pm

Imágenes de Ryan McGinley para 'Ey! Boy' de Luis Venegas.

„Jest uroczy i mądry. Modnie ubierający się muzyk, podróżnik." — tak Ryan McGinley opisuje swojego chłopaka. Ci, którzy obserwują Ryana na Instagramie, pewnie już od dawna o tym wiedzą. Dzięki połączeniu niepozowanych zdjęć z iPhone'a z ambitną, profesjonalną fotografią cyfrową i filmem, konto Ryana jest zapełnione pięknymi portretami i intymnymi momentami, dzielonymi przez parę. „Jesteśmy razem od trzech lat. On jest artystą z okolic San Francisco. Jego babcia i tata studiowali na Stanford University — ciągle żartuję, że stworzyli go specjalnie dla mnie w stanfordzkim laboratorium".

We współpracy z dawnym przyjacielem i twórcą serii książek Ey! Boy, Luisem Venegasem, Ryan postanowił wydać kolekcję iPhone'owych zdjęć. W kalbumie zamiast typowych portretów, do których jesteśmy tak przyzwyczajeni przez Instagrama, Ryan pokazuje prawdziwą stronę związku, od sypialni po łazienkę: zwykłe momenty z życia, z których słynie. „Marc wyznaczył granicę: nie pokazuję go całkowicie nagiego, ani palącego zioło, mimo że mam dużo takich zdjęć. Co moim zdaniem stanowi klucz do udanego związku? Kompromis. Po prostu powiedz: 'Dobrze kochanie, niech będzie tak, jak chcesz'. I tak mam szczęście, że mogę go tyle fotografować".

Mimo że dużo prac Luisa przedstawia nowoczesną seksualność i męskość, surowe zdjęcia z telefonu Ryana oferują inne, świeże spojrzenie na portret młodej, gejowskiej pary. „Gdy Ryan zaproponował zrobienie książki wyłącznie ze zdjęć Marca, na dodatek zrobionych iPhonem, natychmiast się zgodziłem", powiedział Luis. „Bardzo ważnym aspektem tej książki jest pokazanie historii miłości pomiędzy dwojgiem homoseksualnych mężczyzn". Czy Luis widzi to jako odejście od bardziej „perfekcyjnego" wizerunku mężczyzny, który był obecny we wcześniejszych wydaniach jego książki? „Nie powiedziałbym, że pozostałe edycje podkreślały perfekcję, a raczej miały w sobie pewną idealizację", tłumaczy. „Wydaje mi się, że tak, jak mówisz, ta publikacja jest bardziej 'prawdziwa', bo w dziś praktycznie każdy ma smartfona i robi zdjęcia. Jest nam łatwiej utożsamiać się".

„Aparaty telefoniczne i Instagram zmieniają sztukę fotografii w zawrotnym tempie i cieszę się, że mogę być tego świadkiem", kończy Ryan. „Praktycznie każdy jest fotografem. „Jestem szczęśliwy, że mogę w tym uczestniczyć i stworzyć książkę zrobioną ze zdjęć z iPhone'a".

Reklama

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

more from i-D