Reklama

anonimowe historie molestowanych modelek

Jeśli myślisz, że Hollywood jest okropne, spójrz na branżę modową

|
paź 16 2017, 9:57am

via @cameronrussell

"PS. Czasami potrafi być trochę zalotny i agresywny. To zupełnie nieszkodliwe, nigdy nic by nie zrobił, po prostu taki jest. Sprośny Francuzik! Jeśli zrobi coś takiego, po prostu potraktuj to jako żart i powiedz coś o swoim narzeczonym. Nie powinien stwarzać problemów, ale chciałam cię uprzedzić. Buziaki"

UWAGA: Artykuł zawiera szczegółowe opisy napaści na tle seksualnym.

Kiedy znajoma z branży odezwała się do modelki i aktywistki Cameron Russell, by opisać moment, w którym została wykorzystana seksualnie przez znaczącego w branży fotografa, Cameron wiedziała, że nie może siedzieć cicho — szczególnie biorąc pod uwagę, co dzieje się teraz w Hollywood.

"Moje pierwsze zdjęcia próbne odbyły się, gdy miałem 19 lat. Robił je człowiek, który fotografował wszystkich chłopaków na topie, więc myślałem, że nadchodzi mój przełom. Sesja dobiegała końca i fotograf powiedział, że teraz pora na coś bardziej seksownego, w zamian za darmowe zdjęcia, które mi oferuje. „Wszyscy tak robią". Kazał mi założyć przezroczystą bieliznę i doprowadzić się do wzwodu, a potem mnie naoliwił. Po „seksownych" zdjęciach zwalił mi konia. Ludzie myślą, że faceci potrafią kontrolować takie sytuacje. To jedna z najbardziej upokarzających chwil w moim życiu. I nie był to jedyny przypadek."

Reklama

Za zgodą swojej przyjaciółki Cameron umieściła jej wypowiedź na Instagramie z hashtagiem #MyJobShouldNotIncludeAbuse i napisała: „Odważna modelka (i przyjaciółka) odezwała się dzisiaj do mnie, by podzielić się swoją historią. Poprosiła mnie o anonimowość i podzielenie się ze światem jej słowami, ponieważ ten fotograf nadal pracuje w branży. Chcę zachęcić inne kobiety do tego, aby nie bały się mówić. Musimy odnaleźć sposób na to, by móc przełamać ciszę i nadal czuć się bezpiecznie. Nie mówimy o jednym, pięciu, czy nawet dwudziestu mężczyznach. Mówimy o całej kulturze wyzysku, która musi się skończyć".

Cameron opublikowała ponad 20 kolejnych historii o wykorzystywaniu seksualnym w tej branży. Każda z nich jest wstrząsająca. „Podczas wielu okazji byłam nazywana feministką, ponieważ donosiłam o niechcianym obmacywaniu, klapsach, szczypaniu, zmuszaniu do randek, telefonach i wiadomościach o seksualnych podtekstach oraz braku odpowiednich zmian w tych obszarach, itp", a potem dodała: „Ponieważ w odpowiedzi zawsze słyszałam: 'Co się dziwisz?' lub „Taka praca', musiałam zacząć to tolerować. Kiedy wykroczenia stawały się większe, mówienie o nich było przerażające. To wystawia nas na ciosy i krytykę w sytuacji, która już i tak jest bolesna i zawstydzająca".

"Cześć Cameron, dziękuję za odpowiedź, to wiele dla mnie znaczy. Ten fotograf ma na imię *** i jego konto na Instagramie nazywa się tak samo. Zostałam do niego wysłana na sesję próbną przez agencję ***, gdy miałam 15 lat. Moja macocha pojechała ze mną i czekała w drugim pomieszczeniu. Nie miała pojęcia, że on kilka razy włożył mi palce głęboko do waginy i mówił, że dzięki temu zdjęcia będą wyglądać bardziej zmysłowo. Powiedział tak piętnastolatce. *** zdecydowała, że trzeba zebrać się w sobie i krzyczeć z całych sił — żałuję, że nie jestem taka odważna."

Reklama

Kiedy jako modelka, jesteś zdana na łaskę innych ludzi: ktoś cię ubiera, ciągnie za włosy, każe spojrzeć tu i postawić nogę tam. Hierarchia także jest częścią tej pracy. A najgorsze są sytuacje, gdy ta władza jest nadużywana — przestawianie modelek zamienia się w obmacywanie, a ubieranie w pożeranie ich nagiego ciała wzrokiem. Gdy ta hierarchia przenosi się na SMS-y i pokoje hotelowe, pojawia się problem. I nie, to nie jest część już tej pracy.

Idąc za przykładem Cameron, modelka Edie Campbell opublikowała serię historii na Instagramie: „Kiedy idziemy na plan zdjęciowy, zwieramy pewną niepisaną umowę. Za dnia oddajemy swoje ciało i twarze fotografom, stylistom, fryzjerom i makijażystom. Oddajemy im wówczas władzę nad sobą. Namawiam wszystkich z branży modowej, by byli świadomi tego braku równowagi. Jeśli masz władzę, to masz również obowiązek, by dbać o to, jak ją wykorzystujesz".

"Cześć, nie masz pojęcia, jak się czuję z wiedzą, że nie tylko ja przemilczałam coś takiego i byłam upokorzona. Mam 16 lat i fotograf na sesji poprosił mnie, żebym się rozebrała i zaczęła pozować. Na początku trochę się wstydziłam, ale dałam radę. Po jakimś czasie powiedział mi, żebym położyła się na kanapie, więc tak zrobiłam. Złapał mnie za rękę, żeby robić zdjęcia dłoni w uścisku, ale przesuwał się coraz dalej, aż dosięgnął mojego krocza. Włożył mi palce, bardzo mocno i dalej robił zdjęcia. Kompletnie mnie sparaliżowało, czułam się zawstydzona. Potem położył się na kanapie i robił zdjęcia mojej cipki, a w końcu dotknął jej ustami. Nie mogłam na to nawet patrzeć, byłam zszokowana i zniesmaczona. Pamiętam, że spojrzałam w dół i zobaczyłam jego głowę w moim tyłku i poczułam w sobie jego język. W pewnym momencie nawet przyciągnął mnie do swoich nóg i pomyślałam: 'To koniec, teraz mnie zgwałci', ale tego nie zrobił.
Wymyśliłam jakąś wymówkę i powiedziałam, że muszę iść, a on się pożegnał. Nie chciałam o tym mówić, bo to ważny gość. Nadal wysyła mi wiadomości, żeby zrobić więcej zdjęć. Ma żonę i dwójkę dzieci."

Reklama

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, Cameron namawia cię do skontaktowania się z nią lub użycia hashtaga #MyJobShouldNotIncludeAbuse. Miejmy nadzieję, że ludzie z branży w końcu zauważą ogrom i skalę tego problemu.

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

more from i-D