Reklama

ikony lat 80.

Iggy Pop, Depeche Mode i Kate Bush — to tylko niektóre uwiecznione przez Brian Griffina gwiazdy muzyki.

|
lut 1 2018, 12:22pm

The Specials

Reklama

W latach 80. brytyjski fotograf Brian Griffin był gościem od zdjęć wschodzących gwiazd świata muzyki. Fotografował wszystkich, m.in.: Iggy'ego Popa, Kate Bush, Depeche Mode, Echo & the Bunnymen. Był — i nadal jest — jednym z najważniejszych kronikarzy nurtów nowej fali, post punku i new romantic. Na koncie ma ponad sto okładek albumów i sesji do magazynów. A jednak, gdy po dwudziestce ten koleś z Birmingham przeniósł się do Londynu po studiach fotograficznych na Manchester Polytechnic, miał tylko jeden cel — zostać fotografem modowym.

„Nie poszło mi najlepiej", mówi teraz ze śmiechem, wyjaśniając, że na początku „fotografował głównie biznesmenów". W takim razie jak udało mu się uwiecznić najbardziej rozpoznawalne twarze sceny muzycznej lat 80.? „Pokazałem swoje portfolio w Stiff Records, niezależnej wytwórni. Spodobało się i dostałem pracę", mówi.

Książka Briana „POP" pokazuje jeden z najbardziej kreatywnych okresów w historii muzyki, podczas którego praktycznie co chwilę pojawiały się nowe gatunki. Album liczy 400 stron i przedstawia muzyków z lat 70. i 80. Griffin swój warsztat szlifował na młodych gwiazdach, kształtujących nowy, muzyczny świat, więc udało mu się uchwycić kluczowe momenty. Dla nas omawia najbardziej uderzające fotografie.

The Specials
„To zdjęcie zrobiłem u fryzjera w Coventry dla Radio Times. Wszystko zostało zaplanowane, musiałem tylko przyjść i zrobić przyzwoite fotki. Wtedy dopiero zaczynałem. Byłem może cztery lata po studiach. Mogli mnie pożreć żywcem, byłem naiwny. Musiałem dawać im wyraźne instrukcje. Zawsze ustawiałem ludzi. Dość mocno integruję w ich pozy, nawet teraz. Robię to, jakby byli marionetkami, przesuwam ich i tak dalej".

Iggy Pop
„To była całodniowa sesja na Notting Hill, Iggy mnie wymęczył. Widać, co go inspirowało. Miał tyle energii, że kompletnie mnie wyczerpał. Byłem młody i w dość dobrej kondycji, ale on był niesamowity. Miał mnóstwo pomysłów, świetnie operował i poruszał swoim ciałem. Bardzo go szanowałem — właśnie wrócił z Berlina, gdzie pracował z Davidem Bowiem. Iggy może przytłoczyć, ale potrafiłem sobie z nim poradzić. Następnego dnia robił zdjęcia promocyjne. Nie było mnie na planie, ponieważ nie zostałem zatrudniony do tej sesji, a Iggy podobno się wściekał, że mnie nie ma. Jak widać, lubił ze mną pracować. Nie wiem czemu, ale tak było".

Elvis Costello
„To zdjęcie powstało w domu — czy raczej posiadłości — kierownika wytwórni na wzgórzach Hollywood. Fotografowałem dla Sunday Times Magazine, a zespół grał w Hollywood High School. Spędzałem z nimi dużo czasu, to była spontaniczna chwila, siedzieliśmy i piliśmy przy basenie. Powiedziałem Elvisowi, żeby się tak położył na trampolinie. Potem wróciłem do Londynu i wszystkie zdjęcia zostały odrzucone przez Sunday Times. Na szczęście manager Elvisa, Jake Riviera, powiedział, że chce wszystkie — zostały wykorzystane jako okładki albumów i tylne okładki singli".

Echo & the Bunnymen
„To zdjęcie na okładkę albumu 'Heaven Up Here' zrobiłem na plaży Porthcawl na południu Walii. Zespół pracował w Rockfield, najlepszym wtedy studiu, a to była najbliższa plaża. Pomysł wyszedł od ich menedżmentu — chcieli mewy na plaży. Jedyny problem był taki, że na moim zdjęciu muzycy byli malutkimi postaciami, co nie spodobało się wytwórni, ponieważ Ian McCulloch był piękny i lubili go pokazywać. Nie przyjęli moich zdjęć ciepło, tyle mogę powiedzieć. Potem jednak się na nie zgodzili i zdobyli tytuł najlepszej okładki roku, chyba wg NME".

Kate Bush
„Kate zobaczyła okładkę 'A Broken Frame' Depeche Mode i bardzo spodobało jej się zdjęcie w polu. Chciała czegoś podobnego. Znalazłem pole, na którym mogliśmy pracować, blisko mojego domu w High Wycombe. Pojechaliśmy tam z ludźmi od lokalizacji, makijażu, włosów, światła, stylistami, asystentami. Kate to niesamowita kobieta, po prostu niezwykła. Inaczej nie da się jej opisać. Takiej osobowości się nie zapomina. Miałem szczęście, że mogłem spędzić z nią dzień..."

Reklama

Siouxsie Sioux
„Zrobiliśmy srebrną łzę, którą widać przy jej oku po prawej stronie. Wiele zdjęć wykonywałem techniką podwójnego naświetlenia, szczególnie przy sesjach z muzykami. Tak było w przypadku Siouxsie. Zrób zdjęcie, nie ruszaj aparatem i nie przewijaj filmu i zrób kolejne".

„POP" Briana Griffina zostało opublikowane przez wydawnictwo GOST Books

Sprawdź też:

more from i-D