Reklama

„za nic nie chciałam być sobą, chciałam tylko się wpasować"

Modelka i instagwiazda Jazzelle wspomina swoje początki i samotność, jaką czuła, zanim zdobyła się na odwagę, żeby być sobą.

|
sty 24 2018, 10:10am

Wyjątkową dziewczynę z Detroit odkrył Nick Knight. W zeszłym roku zadebiutowała na wybiegu Public School, a potem wystąpiła także w pokazach Gypsy Sport oraz Fenty Puma i zebrała rzeszę fanów na całym świecie, dzięki swoim oryginalnym stylówkom i podejściu do życia.

Reklama

Dla 22-letniej Jazzelle Zanaughtti (znanej na Instagramie jako @uglyworldwide) wyznacznikami piękna nie są zadbana cera i uznanie w postaci lajków. Dzięki utlenionym włosom, zgolonym brwiom, złotym grillom na zębach i wyluzowanej postawie świetnie czuje się sama ze sobą.

Spotkaliśmy się z Jazzelle, żeby porozmawiać o wyzwalającej sile makijażu i o tym, jak istotne jest przełamywane schematów.

„Mam na imię Jazzelle, w papierach też. Wbrew powszechnej opinii jestem wielowymiarową istotą, która pojawiła się na świecie w Detroit.

Dorastałam jako dziwna dziewczynka bez autorytetów, nauczyłam się więc ufać swojemu instynktowi, bez względu na to, jak przerażająca droga mnie czekała. W końcu musiałam polegać tylko i wyłącznie na sobie. To doświadczenia sprawiły, że jestem silna. Chociaż życie było ciężkie, doceniam każdą jego sekundę, bo zrobiło ze mnie kobietę, którą dziś jestem.

W dzieciństwie uwielbiałam patrzeć, jak moja mama codziennie rano się malowała, pijąc kawę i paląc jednego papierosa za drugim. Używała małego lusterka Chanel, gdy nakładała podkład, przygaszony róż, tusz do rzęs i czerwoną szminkę. Za każdym razem szukała dobrego, naturalnego światła. Od zawsze była dla mnie wzorem piękna i dobrego stylu.

Sama zaczęłam eksperymentować z make-upem w siódmej klasie, gdy miałam 12 albo 13 lat. Podkradałam mamie eyeliner i mazałam sobie nim powieki dopiero w szkole. Po lekcjach wycierałam go w rękawy kurtki, bo według mojego taty byłam jeszcze za mała na makijaż.

Z początku make-up nie wywoływał u mnie żadnych emocji. Po prostu chciałam pasować do lubianych dziewczyn, miałam dość samotności i gnębienia. Nie udało się. Nie czułam się piękna. Najpierw byłam dziewczynką, która nie myślała o swoim wizerunku, a chwilę potem stałam się nastolatką, która nienawidziła siebie z całych sił.

Reklama

Każdego dnia godzinami oglądałam tutoriale makijażowe na YouTube'ie. Fascynowali mnie ludzie, którzy potrafili tak mocno pomalować swoją twarz, że aż zmieniali się w zupełnie inną osobę. Tylko tego wtedy pragnęłam. Za nic nie chciałam być sobą, marzyłam tylko żeby dopasować się do otoczenia. Z czasem wyrosłam z tej fazy i zaczęłam malować wokół oczu różne dziwne rzeczy, które przychodziły mi do głowy, np. kwiaty i zwierzątka. Potem robiłam, co chciałam, nie przejmując się standardami, do których i tak nie pasowałam. I nagle ludzie zaczęli mnie lubić.

Makijaż pomógł mi się rozwinąć, bo nie obowiązywały w nim żadne zasady. Nikt nade mną nie stał i nie mówił mi, że to nie tak się robi. Makijaż był jedyną rzeczą, której nikt się nie czepiał — przynajmniej nie prosto w twarz. Wiem, że to brzmi balanie, ale gdy siadałam na ziemi przed lustrem z cieniami, szminkami i konturówkami, czułam się wolna.

Od tamtej pory nic się nie zmieniło — nadal czuję, że makijaż mnie wyzwala. Chociaż wielu hejterów obserwuje mnie i wysyła wiadomości, teraz mam ich w dupie. Nie odbiorą mi tego, co czuję.

Nie wzorowałam swojego wyglądu na jednej konkretnej konwencji. Brwi zgoliłam zainspirowana drag queen z Chicago, które podziwiałam. Wszystko, co wydarzyło się później, było szczęśliwym zrządzeniem losu. Cenię wielu ludzi, ale chcę wymieniać ich z imienia i nazwiska. Jeśli robisz, co chcesz, bez względu na to, czego oczekują inni i idź swoją drogą, to właśnie w tobie podziwiam. Jeśli jesteś bardzo ambitna i nie spoczniesz, dopóki nie osiągniesz celu, podziwiam cię. Jeśli kochasz siebie bezwarunkowo, podziwiam cię. Chcę być właśnie taka.

Dzisiaj, po długiej walce, czuję się najpiękniejsza w życiu. Czasem brakuje mi pewności siebie, ale wszyscy miewamy gorsze momenty. Ciągle uczę się, jak kochać i doceniać siebie każdego dnia. Dla mnie piękno to odwaga, odwaga to wolność.

Pieprzyć to, co mówią inni. Przestań się do nich porównywać. Jesteś wyjątkowa, nie ma drugiej takiej osoby. Tylko ty możesz sprawić, że sama poczujesz się piękna.

Artykuł pochodzi z brytyjskiego wydania i-D.

more from i-D