Reklama

pocałunki zamiast okrzyków

Podczas tej niezwykłej manifestacji pary LGBT+ zwalczały nienawiść najpotężniejszą bronią świata: miłością.

|
lut 13 2018, 11:28am

Zdjęcie: Myles Loftin

Publiczne okazywanie uczuć potrafi mnie bardzo przytłoczyć, bo jestem queerowym mężczyzną, choć przecież od wielu lat się nie ukrywam, mówię głośno o swojej seksualności i mieszkam w Nowym Jorku — jednym z najbardziej liberalnych i otwartych miast na świecie. Dlatego spróbujcie sobie wyobrazić, jaki strach odczuwają dzień w dzień queerowe nastolatki, mieszkające w tak opresyjnych krajach, jak Uzbekistan, Azerbejdżan i Tadżykistan. W ich przypadku całusy mogą wywołać coś więcej, niż motylki w brzuchu — mogą doprowadzić do przemocy.

Organizacja Voices4 we współpracy z RUSA LGBT zorganizowała protest przeciw tej niesprawiedliwości, który był jednocześnie wywrotowy i napawający nadzieją. Przewodził mu Adam Eli, walczący o prawa queerowej społeczności na całym świecie. Członkowie grup w ramach protestu całowali się przed Konsulatem Uzbekistanu na Manhattanie. „Całowanie się w proteście jest taktyką wykorzystywaną podczas queerowych manifestacji od dekad", powiedział nam Vinny Amendolare, szef researchu w Voices4. „ACT UP organizowało je w latach 80. i 90., by zwalczyć stygmatyzację i rozprzestrzenianie mylnych informacji na temat zakażania wirusem HIV, a także w 2013 roku w Moskwie, by walczyć z homofobicznym prawem. Całowanie w miejscu publicznym jest radykalnym, politycznym komunikatem, ponieważ nasza miłość jest aktywnie ciemiężona. Przez takie protesty moglibyśmy w innych krajach zostać wtrąceni do więzienia na długie lata — nie mówiąc już o szantażowaniu, torturowaniu i zabijaniu".

Wydarzenie było niesamowitym widowiskiem. Pary LGBT+ zwalczały nienawiść najpotężniejszą bronią świata: miłością. Nagle — zupełnie jak w romantycznym filmie — zaczął padać deszcz. Przed konsulatem kraju z jednymi z najsurowszych przepisów dotyczących ucisku społeczności LGBT+ młodzi aktywiści całowali się wilgotnymi ustami, na których malowały się lekkie uśmiechy, a z ich mokrych włosów kapała woda. „Atmosfera była wypełniona miłością i dumą", powiedział Ricardo Santana, szef logistyki Voices4.

Protest odbył się zaledwie kilka dni przed walentynkami, dlatego Vinny ma nadzieję, że dzięki niemu Amerykanie zainteresują się prawami LGBT+ na świecie. „Amerykańskie media nie zwracają uwagi na potworności w Uzbekistanie, Azerbejdżanie i Tadżykistanie", powiedział. „Widzieliśmy już, jak przemoc wymierzona w członków społeczności LGBT+ nasiliła się w Azji Centralnej. Jeśli te kraje dalej będą bezkarnie prześladować queerowych obywateli bez międzynarodowego sprzeciwu i uwagi, ryzykujemy, że przemoc jeszcze bardziej się rozprzestrzeni".

Artykuł pochodzi z amerykańskiego wydania i-D.

more from i-D